Na środku defensywy, obok Kamila Glika, szansę otrzymał Paweł Dawidowicz. W drugiej linii trener Paulo Sousa wystawił m.in. Jakuba Modera.

Reklama

Zarówno Polacy, jak i Islandczycy, rozpoczęli mecz spokojnie. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, gdzie częściej piłką operowali reprezentanci Polski. Oprócz błędu bramkarza Islandii po dośrodkowaniu Roberta Lewandowskiego i łatwego strzału z narożnika pola karnego Jakuba Modera, więcej sytuacji nie zobaczyliśmy. Islandczycy odpowiedzieli jedną akcją, w której interweniować musiał Wojciech Szczęsny.

Po niezłych pierwszych piętnastu minutach w wykonaniu Polaków, inicjatywę przejęli Islandczycy. Skutecznie rozbijali ataki reprezentantów Polski, a nawet sami zaczęli się częściej wypuszczać w pole karne biało-czerwonych. Poskutkowało to bramką Alberta Gudmundssona w 26 minucie. 23-letni napastnik świetnie znalazł się w polu karnym i w zamieszaniu po rzucie rożnym wepchnął piłkę do bramki strzeżonej przez Wojciecha Szczęsnego. Pierwotnie arbiter nie uznał gola, ale po analizie VAR wskazał na środek boiska. Bramka nie podziałała na Polaków ożywczo, Islandczycy w dalszym ciągu mądrze operowali piłką.

Kiedy wydawało się, że Islandczycy mają wszystko pod kontrolą, w 34 minucie z kontrą wyszedł Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski był faulowany w środkowej strefie boiska, ale sędzia puścił akcję. Do piłki dopadł Tymoteusz Puchacz i z lewej strony dograł w pole karne, gdzie pewnym strzałem gola na 1:1 zdobył Piotr Zieliński. Polacy się otrząsnęli i poszli za ciosem, co skończyło się kilka minut później groźnym, aczkolwiek niecelnym strzałem Jakuba Modera spoza pola karnego.

Do końca pierwszej połowy gra była szarpana. Co prawda dłużej przy piłce utrzymywali się reprezentanci Polski, ale nic z tego nie wynikło. W 43 minucie żółtą kartką ukarany został Andri Baldursson za faul na Jakubie Moderze po prawej stronie boiska. Sędzia doliczył 2 minuty, ale nic ciekawego się już nie wydarzyło.

Oprócz niezłego pierwszego kwadransa, Polacy nie imponują. Do momentu strzelenia bramki przez Piotra Zielińskiego inicjatywę mieli Islandczycy. Jeśli biało-czerwoni chcą wygrać to spotkanie, w drugiej połowie muszą grać szybciej i wystrzegać się indywidualnych błędów.

W przerwie Paulo Sousa dokonał jednej zmiany - za Piotra Zielińskiego wszedł Kacper Kozłowski. Podobnie postąpił selekcjoner Islandii, który wymienił bramkarzy - Runara Alexa Runarssona zastąpił Ogmundur Kristinsson.

Reklama

Początek drugiej połowy nie był udany w wykonaniu reprezentacji Polski, bowiem w 47 minucie po dośrodkowaniu Gudmundura Thorarinssona i błędzie Grzegorza Krychowiaka strzałem z pola karnego Wojciecha Szczęsnego pokonał Brynjar Ingi Bjarnason. Islandia wyszła na prowadzenie 2:1. Minutę później żółtą kartką ukarany został Grzegorz Krychowiak.

Islandia w dalszym ciągu kontrolowała sytuację na boisku. Polacy odgryźli się tylko raz, kiedy w 56 minucie niezłą akcję w polu karnym strzałem zakończył Jakub Świerczok. Bramkarz Islandii nie miał jednak problemów z interwencją. W 58 minucie Paulo Sousa przeprowadził kolejną zmianę - Świerczoka zastąpił Kamil Jóźwiak.

W 62 minucie niewiele brakowało, a Polacy by wyrównali. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najpierw piłkę odbił Robert Lewandowski, a potem Kacper Kozłowski próbował sfinalizować akcję. Udaną interwencją popisał się jednak bramkarz Islandii. W 64 minucie Sousa dokonał dwóch zmian - Grzegorza Krychowiaka zastąpił Karol Linetty, a za Przemysława Frankowskiego wszedł Przemysław Płacheta.

Zmiany dokonane przez Paulo Sousę nie zmieniły gry. Polacy co prawda częściej utrzymywali się przy piłce, ale gra była statyczna. Biało-czerwoni notowali wiele niecelnych podań i niewymuszonych strat. Islandczycy bronili się mądrze i w zarodku "kasowali" akcje reprezentantów Polski.

W 76 minucie świetnym podaniem z głębi pola Przemysława Płachetę obsłużył Robert Lewandowski, ale zawodnikowi Norwich City nie udało się pokonać bramkarza Islandii. Powtórki pokazały, że polski pomocnik był na pozycji spalonej, więc pewnie bramka nie zostałaby uznana.

W 81 minucie Sousa zdecydował się na kolejne zmiany. Na murawie zameldowali Maciej Rybus i Karol Świderski, a opuścili ją Tymoteusz Puchacz i Robert Lewandowski.

Minutę później z rzutu wolnego strzelał Aron Gunnarsson, ale Wojciech Szczęsny nie bez problemów złapał piłkę.

W 85 minucie strzał Kacpra Kozłowskiego zza pola karnego odbił bramkarz Islandii, do piłki dopadł Karol Świderski, ale tym razem skuteczną interwencją popisał się islandzki golkiper. Chwilę później po dośrodkowaniu z prawej strony Kozłowski główkował obok bramki.

W końcówce meczu Polacy prezentowali się nieco lepiej. W 88 minucie doprowadzili do wyrównania - dośrodkowanie Kozłowskiego wykończył Świderski. Napastnik PAOK-u Saloniki przyjął piłkę klatką piersiową i strzałem prawą nogą pokonał bramkarza Islandii.

Mimo relatywnie dobrej gry w końcówce spotkania, Polakom nie udało się wyjść na prowadzenie.

Ostatni sprawdzian przed mistrzostwami Europy zakończył się remisem. Generalnie rzecz biorąc, Polacy zagrali słabo. Nie licząc pierwszych piętnastu minut i końcówki spotkania, gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Akcje były statyczne, bez pomysłu. W kontekście całego spotkania można Polakom wystawić więcej minusów niż plusów. Dobrze zaprezentowali się zmiennicy - szczególnie Kacper Kozłowski i Karol Świderski. Na swoim poziomie zagrał także Robert Lewandowski. Na EURO jedziemy pełni niepewności.

Polska – Islandia 2:2 (1:1)
Bramki: dla Polski - Piotr Zieliński (34), Karol Świderski (88); dla Islandii - Albert Gudmundsson (26), Brynjar Ingi Bjarnason (47),
Żółte kartki: Polska - Grzegorz Krychowiak; Islandia - Andri Fannar Baldursson
Sędzia: Balazs Berke (Węgry)
Polska: Wojciech Szczęsny - Tomasz Kędziora, Kamil Glik, Paweł Dawidowicz, Tymoteusz Puchacz (81. Maciej Rybus) - Przemysław Frankowski (64. Przemysław Płacheta), Grzegorz Krychowiak (64. Karol Linetty), Jakub Moder, Piotr Zieliński (46. Kacper Kozłowski) - Robert Lewandowski (kapitan; 81. Karol Świderski), Jakub Świerczok (58. Kamil Jóźwiak).
Islandia: Runar Alex Runarsson (46. Ogmundur Kristinsson) - Alfons Sampsted, Hjortur Hermannsson, Brynjar Ingi Bjarnason, Gudmundur Thorarinsson - Mikael Anderson (74. Gisli Eyjolfsson), Aron Gunnarsson (kapitan; 87. Kolbeinn Thordarson), Andri Fannar Baldursson (78. Stefan Teitur Thordarson), Birkir Bjarnason, Albert Gudmundsson (90+1. Jon Dagur Thorsteinsson) - Jon Bodvarsson (84. Sveinn Aron Gudjohnsen).