W pierwszej połowie spotkania w Sewilli prowadzenie gospodarzom dał Alvaro Morata, w drugiej do wyrównania doprowadził Robert Lewandowski.

Reklama

Takie rozstrzygnięcie oznacza, że biało-czerwoni mają jeszcze szansę awansować do 1/8 finału mimo porażki w pierwszej kolejce ze Słowacją 1:2. Wszystko zależeć będzie od środowego spotkania ze Szwecją.

Polska wciąż może zakwalifikować się do 1/8 finału. Musi w tym celu wygrać ostatni mecz, podobnie jak my. Moim zdaniem to nasz najsilniejszy rywal, bez żadnej wątpliwości - powiedział o Polsce Luis Enrique na antenie Telewizji Polskiej.

Przed sobotnim spotkaniem pomocnik gospodarzy Ferran Torres odgrażał się, że wraz z kolegami "pożrą" Lewandowskiego.

Ferran Torres jest młodym piłkarzem i musi się jeszcze wiele nauczyć. Trzeba mieć bardzo dużo szacunku dla wszystkich rywali, a dla Lewandowskiego jeszcze więcej - upomniał podopiecznego hiszpański selekcjoner.

Nie krył jednak, że szkoda mu niewykorzystanych sytuacji, a szczególnie rzutu karnego w drugiej połowie, kiedy Gerard Moreno uderzył w słupek.

Byliśmy lepsi, ale nie wystarczyło to do pewnego zwycięstwa. Podobała mi się gra Polski, która nie stworzyła sobie wprawdzie wielu okazji, ale kilka miała, jak choćby ta Lewandowskiego zakończona golem. Szkoda tego karnego, który mieliśmy w bardzo dobrym momencie - podkreślił już na antenie Telecinco.

Dodał, że miał nadzieję, że jego podopieczni bardziej zdominują to spotkanie.

Liczyłem na to, że będziemy mieli więcej sytuacji, ale na to wpłynęła także postawa rywala, który wykonał ogromną pracę. Kiedy wynik nie jest pozytywny, trzeba szczególnie uważnie przeanalizować mecz - zaznaczył.

W tabeli grupy E prowadzi Szwecja z czterema punktami, druga Słowacja ma trzy, Hiszpania - dwa, a Polska - jeden.

Zwycięstwo (nad Słowacją - PAP) da nam awans, być może z pierwszego miejsca. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo, ale nie ma innej możliwości - trzeba wygrać - powiedział Luis Enrique.