Po dwóch kolejkach grupy E Szwecja prowadzi w tabeli z czterema punktami, Słowacja ma trzy, a Hiszpania - dwa. Polska zajmuje ostatnie miejsce z jednym punktem.

Reklama

Zwycięstwo z nami da im pierwsze miejsce w tabeli, a każdy chce wygrać grupę. Mieć zapewniony awans to jedno, ale wygrać grupę to drugie, na pewno nam nie odpuszczą - podkreślił Klich.

Pozycja w grupie ma znaczenie przy kształtowaniu par 1/8 finału. Zwycięzca grupy E zmierzy się z trzecim zespołem grupy B, C lub D. Natomiast zajmując trzecie miejsce trzeba liczyć się z grą przeciw Belgii lub Holandii.

Szwecja to drużyna bardzo dobrze zorganizowana w obronie. Oddaje rywalowi piłkę i czeka na kontry. Na pewno trzeba uważać na Alexandra Isaka. Ze Słowacją był ich największym zagrożeniem. Zatrzymanie go będzie naszym głównym zadaniem. Jest bardzo szybki, ma świetny drybling. Do tego dochodzi również niebezpieczny Emil Forsberg - scharakteryzował rywala Klich.

O skruszenie szwedzkiej defensywy jest jednak spokojny.

Będziemy się starali strzelić bramkę. Widziałem statystyki, wiem że Szwedzi dobrze bronią. Mamy jednak ludzi do tego, aby im strzelić dwa gole lub więcej. Mamy plan na ten mecz. Musimy pozostać skoncentrowani - podkreślił.

"Mecz z Hiszpanią nas uspokoił"

Klich przyznał też, że bardzo dobrze podziałał na reprezentację sobotni remis z Hiszpanią 1:1.

Mecz z Hiszpanią nas uspokoił, bo nie pożegnaliśmy się z turniejem, pomógł nam. Mogliśmy się pokusić nawet o wygraną. To dobry punkt wyjściowy, bo teraz wiemy, że tak powinniśmy grać i mam nadzieję, że to pomoże wygrać ze Szwecją - zdradził.

Zaledwie trzy dni przerwy między spotkaniami nie są dla pomocnika Leeds United problemem.

Lubię krótkie przerwy. Mógłbym tylko grać, a nie trenować. Rozegrałem już wiele spotkań, wiem jak się regenerować. Fizycznie nie ma różnicy czy to mecze w klubie, czy w reprezentacji. Lubię grać co trzy dni - zapewnił.