Spotkanie było wyrównane i nie brakowało w nim emocji - ale tylko do pewnego momentu. Od 75. minuty oba zespoły wyglądały na skrępowane strachem przed stratą gola w końcowych fragmentach, co skutkowałoby zapewne odpadnięciem z turnieju. Kilkanaście ostatnich minut drugiej połowy to głównie rozgrywanie piłki na własnej połowie i nieśmiałe wypady w strefę obronną rywala niewielką liczbą zawodników.

Reklama

Wcześniej jednak działo się sporo, i to po obu stronach boiska. Oba gole padły w pierwszej połowie. W 27. minucie po dograniu Andrija Jarmołenki mocny strzał oddał Ołeksandr Zinczenko i szwedzki bramkarz Robin Olsen był bez szans.

Nieco ponad kwadrans później nic do powiedzenia nie miał z kolei Heorhij Buszczan. Po strzale sprzed linii pola karnego Emila Forsberga - zdobywcy dwóch goli w meczu z Polską - piłka odbiła się od jednego z obrońców i wpadła do siatki obok bezradnego ukraińskiego bramkarza.

Później obie strony atakowały, starały się osiągnąć przewagę i były blisko drugiego gola. W 55. minucie w słupek trafił Serhij Sydorczuk, kilkadziesiąt sekund później to samo zrobił Forsberg, który w 59. minucie obił także poprzeczkę.

Od 75. minuty emocji długo praktycznie nie było, a kolejna warta odnotowania sytuacja to boiskowa "zbrodnia" w dogrywce środkowego obrońcy Szwecji Marcusa Danielsona, który wszedł wyprostowaną nogą w kolano Artema Biesiedina. Reprezentant "Trzech Koron" dostał za to w 99. minucie czerwoną kartkę, a Ukrainiec, który na boisku pojawił się na początku dogrywki, z poważnie wyglądającą kontuzją musiał zostać zmieniony.

Dogrywka upłynęła zresztą pod znakiem mniej lub bardziej poważnych urazów i wielu interwencji służb medycznych. Z powodu kontuzji na boisko na drugą połowę dogrywki nie powrócił już Andrij Jarmołenko.

Częste przerwy w grze i leniwe tempo rozgrywania piłki sugerowały, że oba zespoły czekają na zakończenie spotkania i rozstrzygnięcie spotkania w rzutach karnych. Jednak w pierwszej doliczonej minucie drugiej połowy dogrywki chwila dekoncentracji dopadła szwedzkich obrońców, którzy nie upilnowali wprowadzonego na plac gry w 106. minucie Artema Dowbyka. 24-letni napastnik wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Zinczenki i głową posłał piłkę do siatki.

Rywale nie mieli już czasu na odrobienie strat i Ukraina, która w żadnej z poprzednich edycji ME nie awansowała do fazy pucharowej, zagra w ćwierćfinale. Jej rywalem w sobotę w Rzymie będzie Anglia, która wcześniej wygrała z Niemcami 2:0.

Szwecja - Ukraina 1:2 po dogrywce (1:1, 1:1)
Bramki: 0:1 Ołeksandr Zinczenko (27), 1:1 Emil Forsberg (43), 1:2 Artem Dowbyk (120+1-głową)
Żółta kartka - Szwecja: Dejan Kulusevski, Emil Forsberg. Ukraina: Andrij Jarmołenko, Artem Dowbyk. Czerwona kartka - Szwecja: Marcus Danielson (99-faul)
Sędzia: Daniele Orsato (Włochy)
Widzów: 9 221
Szwecja: Robin Olsen - Mikael Lustig (83. Emil Krafth), Victor Lindeloef, Marcus Danielson, Ludwig Augustinsson (83. Pierre Bengtsson) - Sebastian Larsson (97. Viktor Claesson), Kristoffer Olsson (101. Filip Helander), Albin Ekdal, Emil Forsberg - Dejan Kulusevski (97. Robin Quaison), Alexander Isak (97. Marcus Berg)
Ukraina: Heorhij Buszczan - Ołeksandr Karawajew, Ilia Zabarny, Serhij Krywcow, Mykoła Matwiejenko - Serhij Sydorczuk (118. Roman Bezus), Taras Stiepanenko (94. Jewhen Makarenko), Ołeksandr Zinczenko - Andrij Jarmołenko (106. Artem Dowbyk), Roman Jaremczuk (91. Artem Biesiedin, 101. Wiktor Cygankow), Mykoła Szaparenko (61. Rusłan Malinowski)