Czeka nas wielkie wyzwanie. Ale to tego typu sytuacja, w której chcieliby się wszyscy znaleźć - podkreślił Hjulmand i zapewnił, że ani on, ani też jego piłkarze nie czują teraz presji i nie przestraszą się rywali.

Reklama

Nie jesteśmy jakoś bardziej zdenerwowani niż zwykle. Chcemy po prostu się świetnie bawić - powiedział na konferencji prasowej i ocenił, że z psychologicznego punktu widzenia to Anglicy są w trudniejsze sytuacji: To przecież na nich ciąży wielka presja, duże oczekiwania, będzie też stadion wypełniony ich kibicami. To wszystko wcale nie będzie im ułatwiało gry. A nam pozostaje tę sytuację wykorzystać.

W zeszłym roku to właśnie Dania na Wembley pokonała gospodarzy 1:0 w meczu Ligi Narodów.

Także sami piłkarze próbują znaleźć argumenty, które przemawiałyby za tym, że to oni wyjdą zwycięsko z tej półfinałowej batalii. A kiedy ostatni raz graliście w finale Euro? - spytał bramkarz Kasper Schmeichel kapitana angielskiej kadry Harry'ego Kane'a. Na co dostał odpowiedź: Tak, to prawda. Jeszcze nigdy nam się to nie udało, ale teraz mamy ku temu wielką szansę.

Ekipa "Three Lions" jeszcze nigdy nie dotarła do ostatniego meczu turnieju. Duńczycy w 1992 roku sprawili dużą niespodziankę sięgając po tytuł.

Dla wielu z nas będzie to ostatnia okazja, by wygrać coś na Wembley razem z reprezentacją. To ogromna szansa; co to by był za moment... - marzył Kane.

W podobnym tonie wypowiadał się Southgate. W tym turnieju zrobiliśmy już bardzo dużo. Przekraczaliśmy granice. A teraz mamy okazję, by zrobić coś, co jeszcze nigdy reprezentacji Anglii się nie udało. To nas nakręca - ocenił.

A my spróbujemy doprowadzić angielskich kibiców do milczenia - odparł Hjulmand.

Początek środowego spotkania Anglia - Dania o godz. 21.00.