Dziennik Gazeta Prawana logo

Emocje tylko w Londynie. Rewanż w Rzymie jest formalnością

5 maja 2021, 13:20
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Borja Mayoral
<p>Borja Mayoral</p>/PAP/EPA
W czwartkowy wieczór Villarreal, który pokonał w ubiegłym tygodniu Arsenal 2:1, postara się utrzymać korzystny wynik w rewanżu w Londynie i awansować do finału piłkarskiej Ligi Europy. Po wygranej Manchesteru United z Romą 6:2 rewanż w Rzymie jest formalnością.

Villarreal miał u siebie przewagę przez większą część spotkania. Już do przerwy prowadził 2:0, a od 57. minuty rywale grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Hiszpana Daniego Ceballosa.

Później jednak podyktowany w dość kontrowersyjnych okolicznościach rzut karny wykorzystał reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej Nicolas Pepe, zmniejszając straty Arsenalu, a od 80. minuty Villarreal także grał w dziesiątkę, bo sędzia usunął z boiska Francuza Etienne'a Capoue.

"Utrzymaliśmy rywali przy życiu. Arsenal wyjeżdża z wynikiem, na jaki nie zasłużył" - mówił wówczas strzelec jednej z bramek dla gospodarzy Manu Trigueros.

Z jego oceną zgodził się na środowej konferencji prasowej szkoleniowiec "Kanonierów" Mikel Arteta.

"Oczywiście, nie uzyskaliśmy wyniku, jakiego chcieliśmy, ale w biorąc pod uwagę okoliczności wyszliśmy z tego całkiem nieźle, tym bardziej, że graliśmy przez 40 minut w dziesiątkę. Gol zdobyty na wyjeździe zawsze jest bardzo ważny" - powiedział Hiszpan.

"Żółta Łódź Podwodna" już po raz trzeci rywalizuje z "Kanonierami" w fazie play off europejskich pucharów i jak na razie ma wyłącznie złe wspomnienia. W sezonie 2005/06 Arsenal był lepszy w półfinale Ligi Mistrzów (1:0 i 0:0), a trzy lata później - w ćwierćfinale tych rozgrywek (1:1 i 3:0). Villarreal nigdy nie miał jednak tak korzystnego wyniku przed rewanżem.

Na swojej oficjalnej stronie internetowej zespół gości opublikował spot odnoszący się do tych wydarzeń. Przedstawia on małego chłopca bawiącego się zabawką - żółtą łodzią podwodną - w 2006 roku, oraz drugiego, w barwach Arsenalu, który udaje, że strzela do niego z małej armatki, a następnie rzuca łódź na ziemię. Sytuacja powtarza się w 2009 roku. W 2021 natomiast właścicielem zabawki okazuje się Pau Torres, obrońca Villarrealu, który raz jeszcze bierze łódź do ręki. Pojawia się napis: "Zmienimy reguły".

Londyńczykom do awansu wystarczy jednak zwycięstwo 1:0. Jeśli Villarreal zdobędzie bramkę, wówczas będą musieli uzyskać dwie, aby doprowadzić do dogrywki. Każde minimum dwubramkowe zwycięstwo promować będzie Arsenal.

"Nie wiem, jak rywale przygotowują się do tego rewanżu. Nie mamy pojęcia, co będą chcieli zrobić, ale wiemy, co my mamy zrobić, żeby awansować" - zapewnił Arteta.

W drugiej parze rywalizują AS Roma i Manchester United, ale w przypadku rewanżu w stolicy Włoch nie należy spodziewać się większych emocji. Trudno bowiem oczekiwać czterobramkowego lub wyższego zwycięstwa gospodarzy nad wiceliderem angielskiej ekstraklasy. Na Old Trafford Roma potrafiła wprawdzie postraszyć bardziej utytułowanego rywala i prowadziła do przerwy 2:1, ale "Czerwone Diabły" w drugiej połowie nie pozostawiły gościom żadnych złudzeń, zdobywając pięć goli.

Finał tej edycji Ligi Europy ma zostać rozegrany 26 maja w Gdańsku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj