Mecz w Londynie długo nie układał się po myśli West Hamu. Gospodarze grali w dziesiątkę od końcówki pierwszej połowy, kiedy czerwoną kartką za faul ukarany został Aaron Cresswell. Mimo gry w osłabieniu zdołali objąć prowadzenie w 52. minucie dzięki bramce Jarroda Bowena, ale niespełna kwadrans później wyrównał Tanguy Ndombele, wypożyczony do Lyonu z innego londyńskiego klubu - Tottenhamu Hotspur.
Także Barcelona nie potwierdziła statusu faworyta w starciu z Eintrachtem. Na początku drugiej połowy niespodziankę sprawił Ansgar Knauff (48.), dając gospodarzom prowadzenie, a "Duma Katalonii" wyrównała po trafieniu Ferrana Torresa (66.). Kilkanaście minut później boisko musiał opuścić z powodu czerwonej kartki brazylijski piłkarz Eintrachtu Tuta, ale goście gry w przewadze nie wykorzystali.
Spotkanie, które uznawane jest za jedno z najbardziej prestiżowych w historii klubu, obejrzał komplet ok. 48 tysięcy kibiców.
- ocenił Knauff na antenie telewizji RTL.
W innym spotkaniu Sporting Braga pokonał u siebie Rangers FC 1:0, z kolei w rozegranym wcześniej meczu RB Lipsk zremisował w Niemczech z Atalantą Bergamo 1:1.
Półfinały rozegrane zostaną na przełomie kwietnia i maja. Lepszy z pary RB Lipsk - Atalanta zagra ze Sportingiem Braga lub Rangers FC, a zwycięzca dwumeczu West Ham United - Olympique Lyon trafi na Eintracht Frankfurt lub Barcelonę.
Finał planowany jest na 18 maja na stadionie Sevilli.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.