To najwyższa w historii cena za memorabilium sportowe uzyskana na aukcji, którą przeprowadzono on-line. Spodziewano się, że za koszulkę Argentyńczyka będzie można otrzymać od 4 do 6 mln. Nazwiska nabywcy nie ujawniono.
Poprzedni rekord cenowy został ustanowiony w grudniu 2019 r. - wówczas za 8,8 mln dol. kupiono na aukcji w Nowym Jorku oryginalny manifest igrzysk olimpijskich napisany przez barona Pierre'a de Coubertina. Dokument jest jedyną znaną kopią przemówienia francuskiego arystokraty z Paryża w 1892 r., gdy zaproponował wznowienie organizacji igrzysk nawiązując do tradycji starożytnych zmagań.
Ćwierćfinałowy mecz Argentyny z Anglią przeszedł do historii futbolu. Wówczas Maradona trafił na 1:0, pokonując bramkarza Petera Shiltona lewą ręką. Jak później komentowano, widział to cały świat, ale nie widzieli sędziowie. Sam Argentyńczyk, mówiąc o tej bramce, wypowiedział słynną frazę: "to była ręka Boga". W 2002 r., w głosowaniu na stronie FIFA, uznano ją za gol stulecia.
Gol na 2:0 to już zupełnie inna historia. Trafienie to było kwintesencją talentu Maradony. Otrzymał on piłkę w okolicach linii środkowej, sztuczką techniczną zmylił dwóch rywali, później na pełnej prędkości mijał kolejnych, w tym bramkarza, i trafił już do pustej siatki. Straty Anglików zmniejszył potem Gary Lineker, ale spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1 dla "Albicelestes".
Po meczu koszulką z Maradoną wymienił się angielski pomocnik Steve Hodge i do tej pory pozostawała ona w jego posiadaniu. Po śmierci Maradony w listopadzie 2020 roku Hodge zapewniał, że koszulka nie jest na sprzedaż, ale zmienił zdanie.
Najdrożej do tej pory sprzedaną piłkarską koszulką jest ta należąca do słynnego Brazylijczyka Pelego z finału mistrzostw świata w 1970 roku. W 2002 r. uzyskano za nią ponad 157 tys. funtów, trzy razy więcej niż się spodziewano. Rekordowa kwota za strój sportowy - 5,64 mln dol., została uzyskana w 2019 r. za koszulkę legendy baseballu Babe Rutha z New York Yankees.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.