Dziennik Gazeta Prawana logo

Trener Rakowa Częstochowa ma plan na pokonanie Sturmu Graz

4 października 2023, 15:59
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Dawid Szwarga
Dawid Szwarga/Newspix
"Mamy swój plan na mecz ze Sturmem Graz i teraz od piłkarzy zależy czy uda się nam go zrealizować" - powiedział trener Rakowa Częstochowa Dawid Szwarga przed czwartkowym meczem w Lidze Europy.

Przed dwoma tygodniami Raków zadebiutował w rozgrywkach grupowych LE, ale wyjazd do Bergamo na mecz z Atalantą zakończył się porażką 0:2. Gospodarze zaprezentowali się, zresztą zgodnie z oczekiwaniami, jako drużyna zdecydowanie lepsza, dominowali na boisku i mogli odnieść znacznie wyższe zwycięstwo.

W drugiej serii spotkań częstochowianie zagrają w czwartek w Sosnowcu z zespołem na podobnym poziomie jak mistrz Polski, czyli z wicemistrzem Austrii – Sturmem Graz. Wynik tego meczu może być kluczowy jeśli chodzi o wyjście z grupy D.

Najbliższy przeciwnik „Medalików” to trzykrotny mistrz Austrii (1998, 1999, 2011) i sześciokrotny zdobywca krajowego pucharu (również w tym roku). W pierwszej kolejce Ligi Europy uległ na własnym boisku Sportingowi Lizbona 1:2. Za to w rozgrywkach austriackiej Bundesligi jest niepokonany i po dziewięciu kolejkach ma 21 punktów. W tabeli ustępuje tylko o punkt Red Bullowi Salzburg, a w niedzielę pokonał przed własną publicznością WSG Tirol 1:0.

Raków tego samego dnia wygrał na swoim stadionie z Radomiakiem Radom 3:0, ale trzy dni wcześniej przegrał na wyjeździe z Lechem Poznań aż 1:4 i ten wynik przyjęto w Częstochowie z dużym rozczarowaniem i niepokojem. To oznaczało, że w trzech kolejnych meczach częstochowianie stracili aż 9 goli (dwa w Bergamo, trzy w wygranym 5:3 pojedynku z Ruchem Chorzów i cztery w Poznaniu). Poprzednio taka czarna seria przydarzyła się im w końcówce sezonu 2019/20, z tym, że wtedy odnotowali trzy kolejne porażki (1:2 z Zagłębiem Lubin, 1:4 z Górnikiem Zabrze i 2:3 z ŁKS Łódź).

Trener Szwarga na czwartkowego przeciwnika patrzy z należnym respektem, ale liczy na zwycięstwo swoich podopiecznych.

Sturm Graz to bardzo silna i doświadczona drużyna. Analizowaliśmy grę naszego najbliższego przeciwnika i mam nadzieję, że udało się nam wychwycić jego atuty, które przyjdzie nam zneutralizować, jak też słabsze punkty, które będziemy chcieli wykorzystać. Mamy swój plan na mecz ze Sturmem i teraz od piłkarzy zależy czy uda się nam go zrealizować. Jak zawsze, chcemy walczyć od zwycięstwo i liczymy na duże wsparcie z trybun od naszych kibiców, którzy przyjadą do Sosnowca z Częstochowy - powiedział trener Rakowa.

Szkoleniowiec ekipy z Częstochowy ma w ostatnim czasie duże kłopoty z zestawieniem defensywy, gdyż kontuzje przytrafiły się kluczowym obrońcom: Zoranowi Arseniciowi i Stratosowi Svarnasowi, a także Franowi Tudorowi, który zazwyczaj gra jako prawy wahadłowy, ale z powodzeniem występował też na prawej i lewej stronie obrony. Svarnas musiał przejść operację, ale jest nadzieja, że w listopadzie wznowi treningi. Arsenić mecz z Radomiakiem obserwował z trybun, ale jest bliski powrotu do gry. Tymczasem z powodu urazu udział w tym meczu po pierwszej połowie zakończył grający na środku obrony Adnan Kovacevic, ale wydaje się, że w czwartek będzie on zdolny do gry (w niedzielę z konieczności na jego pozycję został przesunięty Milan Rundić, który do przerwy grał na lewej stronie obrony). Z powodu kontuzji na początku drugiej połowy musiał też zostać zmieniony lewy wahadłowy Srdjan Plavsic.

W walce o europejskie trofea Sturm Graz debiutował w roku 1970 w Pucharze Miast Targowych, ale w drugiej rundzie musiał uznać wyższość Arsenalu Londyn. Później grał także w Pucharze Zdobywców Pucharów i Pucharze UEFA, a po zmianie formuły rozgrywek, trzykrotnie docierał do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Ma za sobą również grę w fazie grupowej Ligi Europy.

Obecny sezon rozpoczął od trzeciej rundy eliminacji Champions League, ale tam dwa razy przegrał z PSV Eindhoven – 1:4 i 1:3. Trenerem drużyny ze stolicy Karyntii jest austriacki szkoleniowiec Christian Ilzer, który za dwa tygodnie skończy 46 lat, a obecną funkcję pełni od lipca 2020 roku (wcześniej prowadził Austrię Wiedeń). W kadrze Sturmu, poza Austriakami i młodzieżowym reprezentantem Polski Szymonem Włodarczykiem (który trafił do Grazu z Górnika Zabrze) są także piłkarze z Belgii, Danii, Gruzji, Hiszpanii, Holandii, Norwegii, Słowenii, Szkocji, Szwajcarii, Bośni i Hercegowiny, a także Ghany, Mali i Republiki Zielonego Przylądka.

Wiadomo, że przeciwko Sturmowi na pewno nie zagra wspomniany już Stratos Svarnas, a mało prawdopodobny jest też występ Zorana Arsenica i Jeana Carlosa. W tej sytuacji linię obrony zapewne będą tworzyć, podobnie jak w meczu z Radomiakiem, Bogdan Racovitan, Adnan Kovacevic i Milan Rundic, a za ich plecami w bramce będzie Vladan Kovacevic. W drugiej linii można się spodziewać Frana Tudora, Giannisa Papanikolaou (nie grał z Radomiakiem), Gustava Berggrena oraz Deiana Sorescu lub Srdjana Plavsica.

Nadal największe pole manewru jest w formacji ofensywnej: wysuniętym napastnikiem będzie Fabian Piasecki lub Łukasz Zwoliński, a parę pomocników za plecami któregoś z nich zostanie wybrana spośród Marcina Cebuli, Bartosza Nowaka, Władysława Koczergina, Johna Yeboaha i Sonny’ego Kittela. Do dyspozycji są także: rezerwowy bramkarz Antonis Tsiftsis, obrońca Kamil Pestka, pomocnicy Ben Lederman i Dawid Drachal oraz napastnik Ante Crnac.

Jest piłkarz, który grał zarówno w Rakowie, jak i w Sturmie. To... Jerzy Brzęczek – wychowanek Rakowa (aczkolwiek karierę zaczynał w Olimpii Truskolasy), który jako 17-latek występował w pierwszej drużynie „Czerwono-Niebieskich” w sezonie 1987/88, gdy Raków był jeszcze w III lidze. Brzęczek zdobył wtedy jednego gola, a w latach 2010-2014 prowadził zespół spod Jasnej Góry jako trener. W Sturmie późniejszy selekcjoner reprezentacji występował w sezonie 2002/2003 i w 35 meczach ligowych strzelił dwie bramki.

Czwartkowy mecz zostanie rozegrany na MittalPark Arena w Sosnowcu i rozpocznie się o godz. 18.45. Spotkanie poprowadzą sędziowie z Azerbejdżanu, a głównym arbitrem będzie Alijar Agajew.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBurza wokół sędziego Marciniaka. Na polskiego arbitra wpłynęła oficjalna skarga »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj