Śląsk do Armenii nie poleciał dzień przed meczem, jak to zwykle bywa w przypadku rywalizacji w europejskich pucharach, ale dwa. Wszystko po to, aby jak najlepiej przygotować się do czwartkowego spotkania.
– powiedział na przedmeczowej konferencji trener Magiera.
Poza pogodą dużym atutem rywali Śląska powinien być stadion, a właściwie jego położenie. Spotkanie nie zostanie bowiem rozegrane w Erywaniu, lecz w oddalonym o 120 km Giumri, które leży na wysokości 1500 metrów n.p.m. Ararat musiał się przenieść, bo ze stadionu w stolicy Armenii chciały skorzystać także inne miejscowe drużyny grające w pucharach i dla Białych Orłów nie starczyło czasu.
– wyjaśnił szkoleniowiec.
W pierwszej rundzie eliminacji Ligi Konferencji Ararat nieoczekiwanie wyeliminował Fehervar remisując na wyjeździe 1:1 i wygrywając w rewanżu 2:0. W obu tych spotkaniach to Węgrzy byli stroną posiadającą piłkę, ale zespół z Armenii świetnie się bronił i groźnie kontratakował.
– powiedział Magiera.
Śląsk nie będzie mógł skorzystać z wszystkich swoich zawodników, bo w Polsce ze względu na problemy wizowe pozostał Lubambo Musonda. W środę też nie wszystko odbyło się, jak sobie wrocławianie zażyczyli, bo z powodu opóźnienia obiadu, przesunięty został także trening.
– dodał trener Śląska.
Dla Araratu udział w tegorocznej edycji Ligi Konferencji jest powrotem do europejskich pucharów po 13-letniej przerwie. Najważniejszy dwumecz na arenie międzynarodowej Białe Orły zagrały jeszcze za czasów Związku Radzieckiego, kiedy zmierzyły się wielkim Bayernem Monachium w Pucharze Europy (1974/75), a stawką był półfinał. W pierwszym spotkaniu mistrz RFN wygrał 2:0, a w rewanżu Ararat zwyciężył 1:0.
Teraz w ekipie z Armenii nikt nie wybiega dalej niż do spotkania ze Śląskiem. Trener Araratu Vardan Bichakczjan szanse obu ekip na awans do kolejnej rundy ocenił po połowie.
– zaznaczył.
Szkoleniowiec, porównując Śląsk do Fehervar, stwierdził, że to zespoły na podobnym poziomie i jego podopiecznych czeka trudny pojedynek, ale też zaraz dodał, że to tylko obserwacja, a wszystko i tak zweryfikuje boisko.
– podsumował.
Początek czwartkowego meczu Ararat – Śląsk o godz. 15 czasu polskiego.