Dudek nie krył, że sposób i okoliczności, w jakich "Królewscy" awansowali do finału zrobiły na nim spore wrażenie.
- tłumaczył Dudek.
Jak dodał, "Królewscy" są jednak na tyle dobrym zespołem i mają tak dużo piłkarskiej jakości, że mimo niepowodzeń potrafią się otrząsnąć i zadać decydujący cios.
Analizując mocniejsze i słabsze strony obu finalistów były reprezentacyjny bramkarz zwrócił uwagę, że "The Reds" mają dużą przewagę przy stałych fragmentach gry, a z kolei zespół hiszpański ma problemy z grą w obronie.
- wskazał.
Dudka nie zdziwi, jeśli do wyłonienia zwycięzcy konieczna będzie dogrywka, a nawet rzuty karne.
- podsumował.
Dudek występował w barwach Liverpoolu w latach 2001-07. W 2005 roku triumfował w Lidze Mistrzów, broniąc w konkursie rzutów karnych trzy strzały rywali, co znacząco przyczyniło się do zwycięstwa angielskiej drużyny. W zespole "The Reds" rozegrał łącznie 186 meczów. W tym czasie był dwukrotnie nominowany w plebiscycie UEFA na najlepszego bramkarza Europy. Po sezonie 2006/07 na zasadzie wolnego transferu przeniósł się do Realu Madryt, gdzie był rezerwowym bramkarzem. Przez cztery lata zaliczył jedynie 12 występów w tej drużynie, ale zdobył m.in. mistrzostwo Hiszpanii. W 2011 roku odszedł z Realu i wkrótce potem zakończył piłkarską karierę.
W reprezentacji Polski 49-letni dziś Dudek rozegrał 60 spotkań, wziął udział m.in. w mistrzostwach świata w Japonii i Korei Płd. w 2002 roku.