Dziennik Gazeta Prawana logo

Adeyemi jak "Struś Pędziwiatr". Przebiegł 70 metrów i nie dał szans bramkarzowi [WIDEO]

16 lutego 2023, 10:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Borussia Dortmund - Chelsea FC
Karim Adeyemi/PAP/EPA
Trener Borussii Dortmund Edin Terzic porównał swojego piłkarza Karima Adeyemiego, strzelca gola w środowym meczu z Chelsea Londyn w 1/8 finału Ligi Mistrzów, do Strusia Pędziwiatra. "Mip, mip! I tyle go widzieli" - powiedział szkoleniowiec po spotkaniu, wygranym 1:0.

Adeyemi trafił do siatki w 63. minucie meczu w Dortmundzie po imponującym rajdzie. Jeszcze na własnej połowie przyjął sobie piłkę wybitą przez defensywę gospodarzy na tyle dobrze, że mógł od razu rozpocząć sprint w stronę bramki strzeżonej przez Kepę Arrizabalagę. Przebiegł prawie 70 metrów i nie dał szans ani próbującemu go dogonić Argentyńczykowi Enzo Fernandezowi, ani hiszpańskiemu bramkarzowi.

Całkiem nieźle obroniliśmy ten rzut rożny, choć było niebezpiecznie pod naszą bramką. A potem mogliśmy zobaczyć, jakie Karim ma przyspieszenie. Tym pierwszym dotknięciem natychmiast zwiększył tempo akcji - skomentował Terzic.

Szkoleniowiec żartobliwie porównał go Strusia Pędziwiatra, wydając charakterystyczny dla tej znanej z kreskówek Warner Brothers postaci dźwięk, przypominający dwa następujące po sobie klaksony.

Mip, mip! I tyle go widzieli. Tak szybki piłkarz jest problemem dla każdej defensywy. Taka właśnie jest jakość Karima. To był piękny gol, do tego bardzo ważny, bo dał nam zwycięstwo - podkreślił 40-letni Terzic.

Dortmundczycy wygrali wszystkie siedem meczów o stawkę od początku 2023 roku. Mają też dobrą zaliczkę na półmetku dwumeczu z Chelsea przed rewanżem, który zostanie rozegrany 7 marca w Londynie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraReprezentant Polski piłkarzem Werderu. Tyle na transferze zarobiła Cracovia »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj