Mecz będzie miał silny francuski akcent nie tylko ze względu na ich obecność. Na boisku mogą pojawić się trzej obrońcy reprezentacji mistrzów świata: Samuel Umtiti, Clement Lenglet (obaj Barcelona) i Raphael Varane (Real). Ponadto na ławce trenerskiej "Królewskich" zasiądzie Zinedine Zidane.

Reklama

Benzema gra w Realu już 10 lat. Długo pozostawał w cieniu Cristiano Ronaldo, ale po odejściu Portugalczyka do Juventusu wreszcie odgrywa pierwszoplanową rolę. W niedzielę uratował remis w meczu z Valencią (1:1), zdobywając bramkę w ostatniej sekundzie. Łącznie ma na koncie 12 trafień i w klasyfikacji strzelców ekstraklasy zajmuje pierwsze miejsce ex aequo z gwiazdą Barcelony Lionelem Messim.

"To jest mój najlepszy sezon w Madrycie. Zdobyłem sporo tytułów i próbuję krok po kroku stać się legendą klubu" - powiedział Benzema po meczu Ligi Mistrzów z Paris Saint-Germain (2:2). 31-letni wychowanek Olympique Lyon jest już najlepszym francuskim strzelcem w historii Primera Division (64 bramki).

"Pod względem umiejętności piłkarskich on jest najlepszy. Zmienił się, nabrał dojrzałości" - chwalił rodaka Zidane.

Z kolei Griezmann, który latem przeszedł z Atletico Madryt do Barcelony za 120 mln euro, potrzebował sporo czasu, aby dopasować się do gry z Messim i Luisem Suarezem. Pierwsze występy w "Dumie Katalonii" nie zachwyciły, Francuz był krytykowany. Przełomowy okazał się mecz 27 listopada z Borussią Dortmund w Lidze Mistrzów, w którym wchodząc z ławki rezerwowych zdobył bramkę po podaniu Messiego. Mistrzowie Hiszpanii wygrali 3:1, pieczętując awans do 1/8 finału.

"Leo, Luis i Antoine wpisali się na listę strzelców. Leo miał asystę przy golu Antoine'a, więc nie powinniście już nic mówić" - zwrócił się do dziennikarzy Lenglet.

Griezmann strzelił gola także w ostatniej kolejce ligowej w zremisowanym 2:2 wyjazdowym meczu z Realem Sociedad San Sebastian.

Reklama

W tabeli prowadzi Barcelona przed Realem. Obie drużyny w 16 meczach zgromadziły po 35 punktów, a Katalończycy mają nieznacznie lepszy bilans bramek (+23 wobec +21).

Pierwotnie El Clasico miało się odbyć w październiku, ale zostało przełożone na 18 grudnia ze względu na napiętą sytuację w Katalonii. Już kilka dni temu do zablokowania spotkania wezwała separatystyczna organizacja Tsunami Democratic, ale władze klubu zapewniają, że mecz dojdzie do skutku. Piłkarze mają rozpocząć grę na Camp Nou w środę o godz. 20.