Dwie bramki dla podopiecznych Juergena Kloppa zdobył Egipcjanin Mohamed Salah, a do siatki rywali trafili także Alex Oxlade-Chamberlain i Jordan Henderson.

Reklama

Gospodarzom w odniesieniu wysokiego zwycięstwa nie przeszkodził brak kontuzjowanego Senegalczyka Sadio Mane.

Końcowy wynik wskazuje na łatwą przeprawę "The Reds", ale do 60. minuty utrzymywał się wynik 1:0.

"To było trudne spotkanie, szczególnie w pierwszej połowie. Rywale są dobrą drużyną, w formie" - przyznał Henderson.

Z postawy drużyny w pierwszej połowie nie był zadowolony trener Klopp.

"Rywale oddali zbyt dużo strzałów na bramkę i musieliśmy to zmienić w drugiej części gry" - przyznał niemiecki szkoleniowiec.

To 24. wygrana Liverpoolu w obecnym sezonie ligowym (ma również jeden remis). Natomiast jeżeli chodzi o mecze u siebie w Premier League, "The Reds" odnieśli 20. zwycięstwo z rzędu, licząc z poprzednim sezonem - w ten sposób wyrównali rekord Manchesteru City z okresu od marca 2011 do marca 2012 roku.

W tabeli drużyna Kloppa ma 73 punkty i aż o 22 wyprzedza wicelidera Manchester City, który w niedzielę w ciekawie zapowiadającym się spotkaniu zagra na wyjeździe z Tottenhamem Hotspur.

Kibice Liverpoolu czekają na mistrzowski tytuł od 1990 roku i jeżeli nie zdarzy się nic sensacyjnego, będą mogli świętować jeszcze przed zakończeniem rozgrywek.

Trzeci w tabeli Leicester City (49 pkt) zremisował u siebie 2:2 z czwartą Chelsea Londyn (41).

Natomiast West Ham United, z Łukaszem Fabiańskim w bramce, zremisował u siebie z Brightonem 3:3, choć do 75. minuty prowadził 3:1. Zespół polskiego golkipera z dorobkiem 24 punktów zajmuje 18. miejsce, czyli w strefie spadkowej.