Camp Nou, który może pomieścić ponad 99 tysięcy osób, to największy stadion w Europie i jeden z największych na świecie.

Reklama

Chcemy wysłać uniwersalną wiadomość: po raz pierwszy ktoś będzie miał okazję umieścić swoją nazwę na Camp Nou, a dochód trafi do całej ludzkości, nie tylko do Barcelony - zaznaczył w rozmowie z agencją AP wiceprezes klubu Jordi Cardoner.

Jak dodał, pomysł zrodził się w kryzysowej sytuacji.

Uważamy, że musimy szybko reagować, oddając nasz klejnot koronny na służbę w walce z koronawirusem - zaznaczył.

Barcelona planowała po raz pierwszy w historii sprzedać prawo do nazwy swojego słynnego obiektu w sezonie 2023/24. Klub liczy, że podpisze 25-letni kontrakt wart 300 milionów euro, które zostaną wykorzystane na renowację stadionu i innych obiektów. Pomysł sprzedania praw teraz na rok jest niezależny od wspomnianych długofalowych planów, ale Cardoner przyznał, że jeśli przy obecnej okazji pojawi się sponsor, który będzie zainteresowany wieloletnią współpracą, to klub to rozważy. "Duma Katalonii" czeka na oferty od firm i prywatnych fundacji. Pod uwagę brane będzie udostępnienie nazwy grupie sponsorów, by zapewnić więcej pieniędzy na walkę z pandemią.

Wiceprezes "Barcy" nie zdradził, na zebranie jakiej sumy w związku z tą akcją liczy.

Camp Nou wysyła wiadomość SOS. Jesteśmy otwarci na wszystkie propozycje. Chcemy zmaksymalizować wpływ ekonomiczny i zadbać o to, by partnerzy podzielali nasze wartości społeczne - podkreślił.

Klub potwierdził, że "Camp Nou" pozostanie w nazwie, a do tego członu dołączona zostanie nazwa sponsora.

O tym, jak dokładnie zostaną wydane pozyskane w ten sposób pieniądze zdecydują po połowie sponsor i fundacja Barcelony, której działania nadzoruje Cardoner. Klub chce, by część pieniędzy została przeznaczona na walkę z pandemią w Hiszpanii, zwłaszcza w Katalonii, a część w krajach, w których prowadzi on już działalność charytatywną. Nie wybrano jeszcze konkretnych projektów, ale wiceprezes "Barcy" chciałby, aby przynajmniej część pieniędzy wykorzystano na pomoc osobom starszym.

Działacz przyznał, że zainspirowała go decyzja klubu z 2006 roku o umieszczeniu na koszulkach logo UNICEF-u. Nigdy wcześniej nie pojawiła się na nich nazwa żadnego sponsora. Dziewięć lat temu logo UNICEF-u zostało przeniesione na tylną część stroju, a przód został udostępniony sponsorowi korporacyjnemu. Barcelona wciąż przekazuje wspomnianej organizacji humanitarnej 2 mln euro rocznie.

Cardonerowi temat koronawirusa jest bliski - sam był zakażony. Spędziłem wiele czasu w łóżku i miałem czas na przemyślenia. Za sprawą fundacji robimy wiele, ale przyszło mi do głowy, że musimy myśleć w większych kategoriach. Tak jak to było z UNICEF-em - zaznaczył.

Hiszpania to jeden z krajów, które najbardziej ucierpiały z powodu pandemii. Zarażonych zostało ponad 204 tys. osób, zmarło ponad 21 tys.

Rozgrywki ligowe w Hiszpanii są zawieszone od 12 marca. Do zakończenia sezonu ekstraklasy pozostało 11 kolejek. Liderem tabeli jest Barcelona - 58 pkt, przed Realem - 56 i Sevillą - 47.

Reklama