Liverpool rozgrywki 2021/22 zaczął od zwycięstw z Norwich City (3:0) i Burnley (2:0). Chelsea natomiast wygrała z Crystal Palace (3:0) oraz w derbach z Arsenalem (2:0). Obie ekipy z dorobkiem sześciu punktów i bilansem bramek 5-0 zajmują ex aequo drugie miejsce. Lepszy jest tylko West Ham United Łukasza Fabiańskiego, który ma bilans goli 8-3.

Reklama

Podopieczni trenera Juergena Kloppa mistrzostwo wywalczyli w sezonie 2019/20, ale obronić tytułu nie zdołali. W dużej mierze przeszkodziły im kontuzje obrońców. Już na początku poprzedniego cyklu poważnego urazu doznał Virgil van Dijk. Holenderski filar defensywy jest już w pełni sił i przywrócił spokój w grze obronnej "The Reds", choć tak naprawdę dopiero teraz czeka ich prawdziwy test.

Chelsea natomiast ostatni raz triumfowała w Premier League w 2017 roku. Kolejne lata były słabsze, ale w styczniu przeszła przemianę po tym, jak objął ją trener Thomas Tuchel. Na walkę o mistrzostwo było już za późno, jednak "The Blues" sprawili sporą niespodziankę triumfując w Lidze Mistrzów. W finale pokonali 1:0 Manchester City.

Niemiecki szkoleniowiec poprawił grę podopiecznych w defensywie, a teraz dostał jeszcze niezwykle skuteczną broń w ataku. W sierpniu za blisko 100 mln funtów z Interu Mediolan do Londynu trafił Romelu Lukaku. Belgijski napastnik potrzebował zaledwie kwadransa, aby w swoim pierwszym meczu, którym było starcie z Arsenalem, zdobyć bramkę.

Obaj szkoleniowcy doskonale się znają z Bundesligi. Bilans przemawia za Kloppem, który wygrał dziewięć z 15 spotkań przeciwko Tuchelowi. Jednak w aż siedmiu z nich górą był, gdy prowadził Borussię Dortmund, a Tuchel FSV Mainz.

Reklama

Chelsea pod wodzą Tuchela grała na Anfield z Liverpoolem w marcu i zwyciężyła 1:0.

"Kanonierzy" z mistrzem

Teoretycznie ciekawie zapowiada się też mecz Manchesteru City z Arsenalem. "Kanonierzy" od kilku lat jednak regularnie zawodzą i trudno oczekiwać, że nawiążą wyrównaną walkę z obrońcami tytułu.

"The Citizens" po wpadce na inaugurację, jaką była porażka z Tottenhamem Hotspur 0:1, tydzień później rozbili Norwich 5:0. Arsenal natomiast ma na koncie dwie porażki i nie zdołał jeszcze zdobyć nawet jednej bramki.

O słabości londyńczyków doskonale świadczy to, że przegrali sześć ostatnich meczów z obrońcami tytułu, a w pięciu tracili po trzy gole.

Lider West Ham ma szansę po raz pierwszy w historii Premier League zacząć sezon od trzech zwycięstw. Rozpędzone "Młoty" podejmą Crystal Palace, który także jeszcze nie zdobył bramki.

Komplet sześciu punktów mają jeszcze dwie drużyny. Brighton & Hove Albion Jakuba Modera u siebie zagra z Evertonem. Tottenham natomiast, pokrzepiony deklaracją Harry'ego Kane'a o pozostaniu w klubie, także u siebie zagra z beniaminkiem Watfordem.

Rekord MU?

W niedzielę Manchester United może ustanowić rekord w liczbie kolejnych wyjazdowych meczów bez porażki. "Czerwone Diabły" nie przegrały żadnego z ostatnich 27 spotkań (17 zwycięstw oraz 10 remisów) na obcych boiskach i obecnie są współrekordzistami z Arsenalem. O przedłużenie serii będą grali z Wolverhampton Wanderers.

To będzie także mecz numer 100 w Premier League Ole Gunnar Solskjaera jako trenera "ManU". Norweg zostanie dziewiątym szkoleniowcem w historii tego klubu, który poprowadzi go w co najmniej stu spotkaniach w najwyższej klasie rozgrywkowej. Tylko dwaj - Matt Busby i Tommy Docherty - wygrali swoje jubileuszowe mecze.

Tego samego dnia Leeds United Mateusza Klicha zmierzy się na wyjeździe z Burnley