Dziennik Gazeta Prawana logo

Lewandowski, by grać w Barcelonie i zgodził się na mniejsze zarobki

19 lipca 2022, 14:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Robert Lewandowski
<p>Robert Lewandowski</p>/Newspix
Robert Lewandowski, który w niedzielę dołączył do zespołu FC Barcelona na zgrupowaniu na Florydzie, w poniedziałek odbył indywidualny trening. Do jego nowej drużyny nadal nie dojechał mający problemy wizowe trener Xavi Hernandez.

Jak poinformował we wtorek barceloński dziennik “Sport”, nawet jeśli we wtorkowym spotkaniu “Dumy Katalonii” przeciwko Interowi Miami pojawi się polski napastnik, to debiut Lewandowskiego odbędzie się bez obecności na ławce szkoleniowej trenera Xaviego Hernandeza.

Brat Xaviego prowadzi treningi

Z ustaleń gazety wynika, że poniedziałkowy trening poprowadził brat szkoleniowca, Oscar Hernandez, a przylot Xaviego do USA stoi pod znakiem zapytania z powodu braku pozwolenia przez amerykańską administrację na lądowanie Hiszpana w Stanach Zjednoczonych.

“Sport” utrzymuje, że problem stanowi paszport Xaviego, który przed objęciem posady trenera FC Barcelona kierował katarskim klubem As Sadd, i z którym kilkakrotnie podróżował do Iranu. Osoby, które przebywały w tym kraju, jak przypomina gazeta, są poddawane rygorystycznym procedurom przed wylotem do USA.

Nie ma trenera, jest prezes

Tymczasem według dziennika “Marca” Lewandowski odbył w poniedziałek w ośrodku szkoleniowym w Miami, gdzie przebywa Barca, trening indywidualny w sali gimnastycznej.

Madrycki dziennik zaznaczył, że odwołana w poniedziałek prezentacja Lewandowskiego jako zawodnika katalońskiego klubu powinna odbyć się we wtorek. Odnotował, że pomimo nieobecności na uroczystości Xaviego na wydarzeniu nie zabraknie prezesa Barcelony Joana Laporty.

"Lewy" zgodził się na mniejsze zarobki

We wtorek w rozmowie z telewizją TUDN Laporta powiedział, że “Duma Katalonii” walczyła o polskiego napastnika z Paris Saint-Germain oraz z londyńską Chelsea. Przyznał, że klub postawił na “Lewego” z powodu jego wysokich umiejętności strzeleckich.

Prezes klubu umniejszył znaczenie wieku piłkarza, który niebawem skończy 34 lata, zaznaczając, że “Robert dba o siebie” i ma żonę, która jest specjalistką ds. dietetyki.

Laporta wyraził szacunek dla postawy polskiego napastnika, “który musiał wytrzymać dużą presję ze strony Bayernu Monachium”, aby grać w FC Barcelona i “zdecydował się zarabiać mniej”.

Marcin Zatyka

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj