Dziennik Gazeta Prawana logo

Atletico 3 punkty miało już w kieszeni, ale z 3:0 zrobiło się 3:3 [WIDEO]

25 maja 2023, 08:29
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Espanyol Barcelona - Atletico Madryt
Espanyol Barcelona - Atletico Madryt/PAP/EPA
Piłkarze Atletico Madryt zremisowali na wyjeździe z Espanyolem Barcelona 3:3, choć prowadzili już 3:0, i stracili drugie miejsce w tabeli hiszpańskiej ekstraklasy na rzecz lokalnego rywala - Realu. "Królewscy" wygrali z Rayo Vallecano 2:1, a bohaterem meczu był nieobecny na boisku Vinicius Junior.

Będące w ostatnich tygodniach w dobrej formie Atletico już w drugim z rzędu wyjazdowym pojedynku rozczarowało. 14 maja przegrało ze spadkowiczem Elche, a w środę nie poradziło sobie z przedostatnim w tabeli Espanyolem.

Goście prowadzili po golu Saula Nigueza w 21. minucie.

Tuż przed przerwą wynik 14. trafieniem w sezonie podwyższył Francuz Antoine Griezmann. 

Z kolei na początku drugiej połowy kolejną bramkę dla stołecznych uzyskał Belg Yannick Carrasco.

Gospodarze jednak nie rezygnowali i zabrali się do odrabiania strat. Najpierw do siatki Atletico piłkę posłał Meksykanin Cesar Montes, później rzut karny wykorzystał Joselu, a w 79. minucie do remisu doprowadził Brazylijczyk Vinicius Souza.

Co za szaleństwo! Remis w Barcelonie - napisała gazeta "Marca".

Atletico ma 73 pkt i traci jeden do Realu, który wcześniej w środę wygrał derbowe starcie z Rayo Vallecano 2:1.

Na 18. w sezonie bramkę Francuza Karima Benzemy w 84. odpowiedział Raul de Tomas. Pięć minut później szalę na stronę "Królewskich" przechylił Brazylijczyk Rodrygo.

Bohaterem spotkania był jednak nieobecny na boisku Junior Vinicius. Przed pierwszym gwizdkiem koledzy z zespołu, rywale i kibice na stadionie Santiago Bernabeu wsparli brazylijskiego skrzydłowego, który w niedzielę stał się obiektem rasistowskich ataków podczas meczu w Walencji.

Na prezentację gracze Realu wyszli w koszulkach z należącym do Viniciusa numerem 20 i z jego nazwiskiem na plecach. Na południowej trybunie rozwinięto transparent z napisem "Wszyscy jesteśmy Viniciusem. Dość tego". Poparcie dla walki z rasizmem okazali też wspólnie zawodnicy obu drużyn, którzy sfotografowali się z banerem: "Rasiści, wynoście się z futbolu". Benzema podobne w wymowie hasło miał też na kapitańskiej opasce.

Brazylijczyk, który w środę nie zagrał z powodu urazu kolana, też na chwilę pojawił się na murawie, bił brawo i był wyraźnie wzruszony tymi gestami. W 20. minucie spotkania kibice na stadionie zaczęli skandować "Vinicius, Vinicius".

W niedzielę Real przegrał na wyjeździe z broniącą się przed spadkiem Valencią 0:1. Vinicius nie dokończył meczu, bowiem w końcówce za niesportowe zachowanie ujrzał czerwoną kartkę. Wcześniej doszło do spięcia Brazylijczyka z miejscowymi kibicami, którzy mieli go obrażać, a piłkarz pokazał gest, z którego można było odczytać, że życzy spadku miejscowej drużynie.

Sam Vinicius zapewnił, że nie po raz pierwszy stał się celem takich ataków, a Hiszpanię określił jako kraj rasistowski.

Sprawa stała się głośna nie tylko w Hiszpanii, ale na całym świecie. Wsparcie dla "Viniego" wyraził szef FIFA Gianni Infantino, prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva, a do brazylijskiego MSZ został wezwany ambasador Hiszpanii.

We wtorek hiszpańska federacja (RFEF) zamknęła na pięć meczów jedną z trybun stadionu w Walencji, a klub został ukarany grzywną w wysokości 45 tysięcy euro. Jednocześnie po przeanalizowaniu zapisów z kamer i protokołu meczowego komisja RFEF zdecydowała się cofnąć czerwoną kartkę Brazylijczyka.

Prowadząca w tabeli i pewna już tytułu Barcelona przegrała we wtorek z Realem Valladolid 1:3. Autorem honorowego trafienia dla gości był Robert Lewandowski, który z dorobkiem 23 bramek prowadzi w klasyfikacji strzelców.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRonaldinho wraca z emerytury. Wiadomo, w jakim klubie będzie grał »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj