Dziennik Gazeta Prawana logo

Lewandowski zaliczył przypadkowy udział przy strzelonym golu. Debiut Roque w Barcelonie [WIDEO]

4 stycznia 2024, 23:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
UD Las Palmas - FC Barcelona
Robert Lewandowski w meczu z Las Palmas miał udział przy pierwszym golu dla Barcelony/PAP/EPA
Barcelona musiała się solidnie napocić, by zdobyć trzy punkty w 19. kolejce hiszpańskiej LaLiga. Katalończycy wygrali na wyjeździe z Las Palmas 2:1, a zwycięskiego gola strzelili z rzutu karnego w doliczonym czasie gry. Przy pierwszej bramce dla gości swój udział miał Robert Lewandowski. 

Lewandowski wyszedł na boisko w podstawowym składzie. W pierwszych 45. minutach nie miał ani jednej okazji do zdobycia bramki. Polak nie oddał nawet jednego strzału. Delikatnie mówiąc kapitan naszej reprezentacji był kompletnie niewidoczny. 

Sandro i Munir nie mieli sentymentów

Barcelona rozpoczęła mecz z animuszem, ale to gospodarze już w 12. minucie objęli prowadzenie. Dwójkowa akcja Sandro z Munirem zakończyła się trafieniem tego drugiego. Warto w tym miejscu przypomnieć, że obaj wspomniani piłkarze w przeszłości grali w barwach katalońskiego klubu. 

Po strzeleniu gola piłkarze Las Palmas nie cofnęli się do głębokiej defensywy i to oni byli bliżsi podwyższenia prowadzenia, niż Barcelona do wyrównania. Przed stratą drugiej bramki po strzale Sandro gości uratował słupek. 

Lewandowski miał udział przy golu na 1:1

Na drugą połowę podopieczni Xaviego Fernandeza wyszli mocno nabuzowani. Od razu rzucili się do ataku. Efektem tego był gol strzelony przez Ferrana Torresa w 56. minucie. Wyrównująca bramka była w dużej mierze dziełem przypadku. Swój udział w niej miał Lewandowski, który został trafiony piłką w głowę przez próbującego ją wybić z pola karnego obrońcę gospodarzy. Ta spadła pod nogi piłkarzy Barcelony, a po chwili znalazła się w siatce. 

Po odrobieniu strat Katalończycy jeszcze bardziej podkręcili tempo, a miejscowi, którzy ewidentnie opadli z sił mieli coraz większe kłopoty, by nadążyć za przyjezdnymi. 

W 72. minucie "Lewy" został zmieniony przez trenera. W jego miejsce na boisku pojawił się Joao Felix. 

Roque zadebiutował w Barcelonie

Natomiast sześć minut później na murawie pojawił się Vitor Roque. Młody Brazylijczyk kilka dni temu dołączył do Barcelony, a kibice i eksperci upatrują w nim następcę Lewandowskiego oraz w przyszłości nowego lidera "Dumy Katalonii". 

Zmiany przyniosły efekt. W doliczonym czasie gry zwycięskiego gola z rzutu karnego dla Barcelony strzelił İlkay Gündogan. 

Tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego okazję do podwyższenia na 3:1 miał Roque. 18-latek znalazł się sam na sam z bramkarzem, ale z bliska nie zdołał umieścić piłki w siatce. Do gola w debiucie zabrakło mu centymetrów. 

Po 19. kolejkach wciąż aktualni mistrzowie Hiszpanii zajmują trzecie miejsce w tabeli. Do prowadzącego Realu Madryt tracą siedem punktów. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj