Po remisie z Meksykiem (0:0) podopieczni Czesława Michniewicza zmierzą się z Arabią Saudyjską, która na inaugurację sensacyjnie pokonała Argentynę 2:1. Zdaniem Bosackiego, właśnie sobotni pojedynek może okazać się najtrudniejszym dla Polaków w fazie grupowej.
- podkreślił Bosacki.
Uczestnik mundialu w 2006 roku w Niemczech powtórzył słowa trenera Michniewicza, który przyznał, że nie potrzebował meczu Arabii Saudyjskiej z Argentyną, by przekonać się o sile najbliższego rywala.
- mówił 20-krotny reprezentant Polski.
Pytany o to, jakich zmian by dokonał w składzie na sobotnie spotkanie, przyznał, że to jest tylko wyłącznie rola sztabu szkoleniowego, który na co dzień przebywa z zawodnikami.
"Nie zdziwię się, jak wyjdziemy w identycznym składzie, ale również nie zdziwię się, jak będą małe roszady, które pozwolą nam zagrać odważniej, przede wszystkim skrzydłami. Przygotowanie fizyczne Saudyjczyków było na wysokim poziomie, niewykluczone, że trener Michniewicz będzie też chciał dopasować piłkarzy do charakterystyki gry rywala" – zaznaczył.
Oceniając pierwszy występ bialo-czerwonych w Katarze, Bosacki przyznał, że brakowało mu rozegrania piłka "od tyłu" oraz więcej odważnej gry ze strony bocznych defensorów.
– podsumował były obrońca m.in. Lecha Poznań i 1. FC Nuernberg.
Mecz Polski z Arabią Saudyjską rozegrany zostanie w sobotę o godz. 14.
autor: Marcin Pawlicki