Biało-czerwone rywalizację w europejskim czempionacie rozpoczną piątkowym meczem ze Słowenią. Z drużyną prowadzoną przez znanego w Polsce włoskiego trenera Alessandro Chiappiniego zagrają w Atlas Arenie. Łódzką halę z reprezentantek kraju najlepiej zna Grajber, która występowała w niej przez pięć sezonów w barwach Grot Budowlanych.

Wszyscy narzekają na tę halę, że nie gra się w niej łatwo. A dla mnie jej dobra znajomość to zawsze był atut. Mam nadzieję, że podobnie będzie podczas mistrzostw Europy i ta hala nam pomoże, a inni będą się w niej męczyć. Zawsze jest miło wracać do Łodzi i liczę, że będziemy miały tu duże wsparcie z trybun – powiedziała przyjmująca, która obecnie występuje w Chemiku Police.

Grajber przyznała, że mimo zmęczenia reprezentacyjnym sezonem, przed tak ważnym turniejem trzeba wszystko zostawić z tyłu głowy i skupić się na kolejnym wyzwaniu. W tym sezonie są trzy rozdziały, bo wcześniej była Liga Narodów i turniej kwalifikacyjny do Tokio. Teraz przed nami ta ostatnia część i wciąż parę marzeń do spełnienia. W kilku meczach byłyśmy o krok od ich realizacji, a teraz mamy trzecią szanse, żeby to wreszcie zrobić – zaznaczyła 24-letnia zawodniczka.

Podsumowała, że ten sezon dla polskich siatkarek miał gorzko-słodki smak. Reprezentacja awansowała bowiem do Final Six Ligi Narodów, w którym uległa USA i nieznacznie Brazylii oraz była blisko wywalczenia awansu na igrzyska olimpijskie.

Te gorzkie nuty przytrafiały nam się po początkowej słodkości. Dlatego bardzo chciałybyśmy teraz osłodzić sobie koniec sezonu. Jesteśmy mocno nastawione mentalnie na ten turniej. Każda z nas czuje, że pół kroku dzieli nas od większego sukcesu – tłumaczyła.

W opinii urodzonej w Pile siatkarki drużyna zbudowana przez trenera Jacka Nawrockiego jest gotowa do wygrywania ważnych meczów. Mam wrażenie, że nie jesteśmy już zespołem, któremu jedynie zdarzają się niespodzianki, tylko po prostu bije się z najlepszymi. W takich pojedynkach decydują już niuanse, czasami dwie piłki, większe doświadczenie, czy chwila koncentracji. To niestety często przesądza o tym, kto wychodzi zwycięski z sali – oceniła Grajber.

Piątkowy mecz Polek ze Słowenkami rozpocznie się o godz. 20.30. W kolejnych spotkaniach fazy grupowej zmierzą się z debiutującą w imprezie Portugalią (sobota, godz. 20.30) oraz Ukrainą (26.08, godz. 20.30), Belgią (28.08, godz. 17.30) i Włochami (29.08, godz. 20.30). Do 1/8 finału awansują po cztery najlepsze drużyny z każdej z czterech grup. Turniej odbywać się będzie też w Bratysławie, Budapeszcie i Ankarze, która gościć będzie fazę finałową.