Dziennik Gazeta Prawana logo

Złe wieści dla Jastrzębskiego Węgla. Walkowery w Lidze Mistrzów

8 grudnia 2020, 13:12
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Koronawirus SARS-CoV-2
<p>Koronawirus SARS-CoV-2</p>/shutterstock
Ponieważ siatkarze Jastrzębskiego Węgla – z powodu zakażeń koronawirusem - nie pojechali na rozpoczynający się we wtorek w Berlinie turniej fazy grupowej Ligi Mistrzów, decyzją organizatora rozgrywek wszystkie trzy mecze przegrali walkowerem 0:3 w setach i 0:75 w punktach.

Jastrzębianie przeszli w piątek testy na obecność koronawirusa, a w drogę do stolicy Niemiec mieli wyruszyć w niedzielę. U trzech graczy wynik testu był pozytywny, a jeden z zawodników po przejściu zakażenia zgłosił problemy zdrowotne. Stąd decyzja o rezygnacji z występu w stolicy Niemiec.

We wtorek Europejska Konfederacja Siatkówki (CEV) poinformowała o walkowerach przeciw polskiemu zespołowi za nierozegrane spotkania.

"" – napisano w komunikacie CEV przesłanym polskiemu klubowi.

Prezes Jastrzębskiego Węgla Adam Gorol przyznał, że spodziewał się takiej reakcji europejskiej federacji.

Szanujemy reguły gry

"" – dodał prezes.

Siatkarze trenera Luke'a Reynoldsa od 18 listopada walczą z koronawirusem. Z tego powodu przełożone zostały ich mecze w PlusLidze. Mieli wrócić na boisko w turnieju Ligi Mistrzów, w którym kolejno mieli się spotkać z Zenitem Kazań, słoweńskim ACH Volley Lublana i gospodarzami - Recycling Volleys. W lutym w Rosji ma się odbyć drugi turniej grupowy. Do ćwierćfinału LM awansuje pięciu zwycięzców grup i trzy zespoły z najlepszym dorobkiem punktowym z drugich miejsc.

Jastrzębianie w tej edycji LM musieli grać w eliminacjach. Najpierw bez problemów w pierwszej rundzie uporali się z białoruskim Stroitielem Mińsk i holenderskim Draisma Dynamem Apeldoorn po 3:0.

Kłopoty zaczęły się potem. W drugiej fazie ich rywalami miały być węgierski Fino Kaposvar VC i rumuńska Arcada Galati. Początkowo o awansie miały decydować trzy turnieje (po kolei u każdego z uczestników), potem dwa - w Jastrzębiu i Gałaczu. Kiedy zakażenia koronawirusem stwierdzono w polskiej ekipie, a krótko potem także w węgierskiej, CEV anulował zawody w Polsce. Działacze z Gałacza początkowo domagali się rozstrzygnięcia zaplanowanych w Jastrzębiu meczów walkowerami na ich korzyść. Zdecydowano jednak, że kwalifikację zdobędzie zwycięzca zawodów w Rumunii, które najpierw przeniesiono o dwa tygodnie z powodu zakażeń w ekipie gospodarzy, a potem okazało się, że odbędą się w okrojonej obsadzie, bez ekipy węgierskiej, która formalnie przegrała oba swoje spotkania po 0:3.

Ostatecznie polski zespół spędził w Rumunii pięć dni, rozegrał jeden, trwający 71 minut mecz, w którym pokonał gospodarzy 3:0 i awansował do fazy grupowej.

W poprzedniej edycji LM śląski zespół wygrał swoją grupę, pokonując m.in. dwa razy Zenit Kazań. W ćwierćfinale jastrzębianie mieli się zmierzyć z włoskim Itasem Trentino, ale z powodu pandemii te mecze zostały odwołane, a potem CEV zakończył rozgrywki pucharowe. Klub został zgłoszony przez PZPS do Ligi Mistrzów, mimo że zajął w ekstraklasie czwarte miejsce. Polsce przysługiwały – zgodnie z rankingiem - trzy miejsca. Warunkiem tego dodatkowego zgłoszenia było zajęcie przez zespół przynajmniej piątego miejsca w krajowych rozgrywkach i udział w dwóch z trzech ostatnich edycji LM.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj