Na początku grudnia PZPS poinformował, że - po pierwszym etapie selekcji - w wąskim gronie kandydatów do objęcia funkcji szkoleniowców obu seniorskich kadr znalazło się po czterech trenerów. O prowadzenie żeńskiej reprezentacji walczą Francuz Stephane Antiga oraz Włosi Alessandro Chiappini, Stefano Lavarini i Daniele Santarelli. Osoby ubiegające się o pracę z męską drużyną narodową nie wyraziły zgody na ujawnienie ich nazwisk. Według doniesień medialnych w tym gronie jest Serb Nikola Grbic, który przedstawiany jest jako główny faworyt.
Świderski we wcześniejszych wywiadach podkreślał, że chciałby, aby sprawy te zostały rozstrzygnięte przed świętami. Spytany teraz o spodziewany termin decyzji zwrócił uwagę, że do omówienia jest wiele zagadnień.
- stwierdził szef PZPS cytowany na stronie związku.
Odniósł się on m.in. do kwestii wyników drużyny narodowych z ostatnich lat. Przyznał, że co prawda od 2018 roku nie udało im się wygrać żadnego większego turnieju, ale przypomniał, że niemal w przypadku każdego późniejszego męska reprezentacja stała na podium (wyjątkiem są igrzyska w Tokio).
- analizował.
Świderski podkreślił, jak duże znaczenie ma osoba głównego szkoleniowca. Zaznaczył, że to właśnie on ma być motorem zmian.
- podsumował były reprezentant kraju.
Przyznał, że zawodnicy często konsultują się z nim i przekazują swoje sugestie.
- skwitował działacz.
Prezesem PZPS został pod koniec września. Jak na razie łączy tę funkcję z posadą szefa Grupy Azoty Zaksy Kędzierzyn-Koźle, choć zapowiedział ustąpienie ze stanowiska zajmowanego w klubie. W związku z kierowaniem krajową federacją nie zamierza się jednak przeprowadzić do Warszawy.
. - zastrzegł Świderski.