Dziennik Gazeta Prawana logo

Konrad Niedźwiedzki: Cieszę się, że żyję. Niewiele zabrakło, abym pożegnał się z tym światem

29 listopada 2016, 11:52
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Konrad Niedźwiedzki
Konrad Niedźwiedzki/Newspix
"Cieszę się, że żyję. Niewiele zabrakło, abym nie tylko zakończył karierę, ale w ogóle pożegnał się z tym światem" - wspomina wypadek sprzed pół roku panczenista Konrad Niedźwiedzki, który za kilka dni... wystąpi w zawodach Pucharu Świata w Astanie.

Pół roku minęło od wypadku podczas treningu rowerowego w Holandii. Pierwsze informacje wskazywały, że może pan w ogóle nie wrócić do łyżwiarstwa...

Fakty są takie, że jadąc rowerem w okolicach Groeningen zderzył się pan z wyjeżdżającym z pola kombajnem.

Niedługo wcześniej podpisał pan umowę z miejscową grupą Justlease.nl. Miał pan zapewnioną opiekę w Holandii, a mimo to zdecydował się na leczenie w Polsce...

Pana sytuacja poprawiała się z dnia na dzień, a jakie były długoterminowe rokowania?

Głównym trenerem polskiej kadry jest Witold Mazur, który zastąpił Wiesława Kmiecika. Był pan zaskoczony?

Wrócił pan do dawnego mieszkania w Heerenveen?

Z jakimi nadziejami jedzie pan do Kazachstanu?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj