Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga NHL. Grad bramek w meczu Wild z Kings

16 października 2022, 11:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Hokej na lodzie
<p>Hokej na lodzie</p>/Shutterstock
Trzynaście bramek padło w meczu Minnesota Wild z Los Angeles Kings w lidze NHL. Hokeisci z Miasta Aniołów wygrali 7:6 - to ich pierwsza wygrana w trzecim występie w sezonie. Dwa sobotnie spotkania zakończyły się wynikami 4:3. Flames wygrali z Oilers, a Panthers z Sabres.

W hali Xcel Energy Center, gdzie swoje mecze rozgrywa drużyna Minnesoty widownia, w liczbie 18 421 osób, nie mogła narzekać na brak emocji. Już w pierwszej tercji zawodnicy strzelili sześć goli, co dało przyjezdnym prowadzenie 4:2. Na początku ostatniej odsłony gospodarze po trafieniu Sama Steela doprowadzili do remisu. Druga bramka Adriana Kempe (49.) pozwoliła "Królom" odzyskać prowadzenie. Wynik do końcowej syreny już się nie zmienił.

Cal Petersen obronił 29 strzałów.  - przyznał bramkarz Kings, który w przyszłości nie chciałby jednak powtórzyć takiej huśtawki nastrojów. Drużyna z Los Angeles tym spotkaniem rozpoczęła serię pięciu wyjazdowych meczów.

 – powiedział Mats Zuccarello, który zdobył bramkę i zaliczył dwie asysty dla Wild. Trener gości Todd McLellan miał podobne uwagi.  - podkreślił.

Dwa sobotnie spotkania zakończyły się wynikami 4:3. W obu przypadkach triumfowali goście. Tak było w Edmonton, gdzie Oilers przegrali z Calgary Flames i w Buffalo. Tam miejscowi Sabres nie sprostali zespołowi Florida Panthers.

Hokeiści Flames wszystkie bramki zdobyli w pierwszej tercji, którą wygrali 4:1. Później umiejętnie się bronili, co zapewniło im drugą wygraną z rzędu na otwarcie rozgrywek, po raz pierwszy od sezonu 2009/10. Dan Vladar obronił 26 strzałów.

"" - ocenił Leon Draisaitl. Niemiec jest zawodnikiem wybranym z najwyższym numerem w drafcie (3. w 2014 roku) spośród hokeistów w swoim kraju.

Zdecydowanie bardziej zacięte zawody odbyły się w Buffalo. Dobra postawa bramkarza Erica Comrie, który zastopował 33 strzały rywali, nie uchroniła Sabres od przegranej. Comrie na osłodę porażki zaliczył asystę przy golu otwarcia spotkania autorstwa Alexa Tucha. Dzięki temu został pierwszym w historii bramkarzem "Szabel", który w swoim debiucie na konto zapisał punkt. W drużynie gości wygraną przypieczętowały trafienia Matthew Tkachuka i Brandona Montoura.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj