Barty przerwała czwartkowy pojedynek z Linette przy stanie 6:1, 2:2 dla Polki. Był to jej powrót do turnieju na kortach im. Rolanda Garrosa po dwuletniej przerwie. W 2019 roku sięgnęła po tytuł, a ubiegłoroczną edycję opuściła z powodu pandemii COVID-19.
- zaznaczyła Australijka na konferencji prasowej.
Dla obserwatorów zaskakujący był moment, jaki wybrała na krecz. Wydawało się bowiem, że zaczęła sobie wówczas lepiej radzić.
- relacjonowała.
Przyznała, że nie umie opisać emocji, które towarzyszyły jej przy schodzeniu z kortu po kreczu. Po pierwszym secie skorzystała z przerwy medycznej. O pomoc taką poprosiła również podczas spotkania pierwszej rundy.
Kontuzja na treningu
- podkreśliła.
Przyznała, że nie jest gotowa na razie zbytnio opisywać okoliczności kontuzji. Potwierdziła, że doszło do tego podczas treningu. Zapewniła, że to całkiem nowy uraz, a nie odnowienie dawnego.
- dodała.
Cel: Wimbledon
Barty, która w poprzednim sezonie nie wróciła do rywalizacji po jej wznowieniu po przerwie związanej z koronawirusem, w tym sezonie wygrała trzy turnieje WTA, z czego jeden na kortach ziemnych. W maju skreczowała zaś w ćwierćfinale w Rzymie, zgłaszając kontuzję ramienia.
- przyznała.
Jak dodała, ma nadzieję, że będzie gotowa na rozpoczynający się 28 czerwca wielkoszlemowy Wimbledon.