Złoci medaliści w singlu otrzymają Mercedesy klasy A, a finaliści po 38 tysięcy złotych.

Reklama

W ostatnich miesiącach przekonałam się, że powrót do tenisa, szczególnie po tak długiej przerwie, to naprawdę wielkie wyzwanie i wysiłek. Jeszcze większy ostatnio, bo trenuję po cztery razy w tygodniu. Nie wiem, czy to wystarczy, bo pewnie powinnam trenować jeszcze ciężej, ale naprawdę nie jest to wszystko łatwe. Zabawne jest to, że się dałam namówić Agnieszce Radwańskiej na grę w mistrzostwach, ale jej mi się nie udało. Ale skoro się zdecydowałam, to już nie ma odwrotu – oświadczyła Domachowska.

Przyznała, że najpierw myślała o mikście, ale go w Bytomiu nie będzie, potem o deblu, jednak w końcu zdecydowała się na udział w rywalizacji singlistek.

Nie czuję żadnej presji, nie mam wielkich oczekiwań, ale tak sobie myślę, że jeśli uda mi się tam wygrać ze dwa mecze, to będę z siebie dumna – powiedziała mama 2,5-letniego syna, która ostatni profesjonalny mecz rozegrała w lutym 2015 roku.

35-letnia Domachowska ma w dorobku osiem wygranych turniejów ITF, trzy finały zawodów rangi WTA Tour - w Seulu (2004), Strasburgu (2005) i Memphis (2006).

Tata Janowicz

Tenisowa para Domachowska i Jerzy Janowicz została rodzicami na początku 2019 roku.

Nie planuję powrotu do touru, bo nie brakuje mi turniejów czy ciągłego podróżowania. Jak zakończyłam karierę, to naprawdę zawiesiłam rakietę na kołku. Nawet nie śledziłam tego, co się dzieje w światowym tenisie. Lubię tenis, ale chyba nabrałam do niego dystansu, no a potem zostałam mamą, więc też pewne rzeczy się same przewartościowały w moim życiu. Przed wyjazdem do Bytomia syna zawiozę do cioci, bo moja siostra się z nim świetnie dogaduje – tłumaczyła tenisistka, która w 2009 roku zajmowała 37. miejsce w światowym rankingu.

Rok temu tytuły mistrzów Polski w singlu wywalczyli – również na bytomskich kortach – Magdalena Fręch i Kacper Żuk. Oboje wystąpią również w tym roku.

W edycji 2020 pula nagród wynosiła 200 tys. złotych. Zwycięzcy rywalizacji singlowej otrzymali po 27 tys.

W tym roku, dzięki doskonałej współpracy ze sprawdzonymi partnerami i sponsorami PZT, udało nam się powiększyć pulę do ponad 700 tysięcy. To miły prezent na 100-lecie związku, a dla zawodników ogromna motywacja. Niesamowita obsada tegorocznych mistrzostw potwierdza, że było warto – ocenił prezes federacji Mirosław Skrzypczyński.