Dziennik Gazeta Prawana logo

Iga Świątek w Święto Pracy musiała się solidnie napracować [WIDEO]

2 maja 2023, 08:01
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Iga Świątek
Iga Świątek/PAP/EPA
Iga Świątek awansowała do 1/4 finału turnieju WTA 1000 na kortach ziemnych w Madrycie. Rozstawiona z numerem jeden polska tenisistka wygrała w nocy z poniedziałku na wtorek z Rosjanką Jekateriną Aleksandrową (nr 16.) 6:4, 6:7 (3-7), 6:3. Pojedynek trwał dwie godziny i 27 minut.

Pochodząca z Czelabińska tenisistka przełamała już pierwszy serwis Polki, a później prowadziła 2:0. Wynikało to z jej większej dokładności zagrań. Świątek poprawiła grę, jej returny zaczęły sprawiać problemy Aleksandrowej. Szybko przełożyło się to na wynik. Dalej raszyniance brakowało jednak przełamania podania rywalki. Nastąpiło to w szóstym gemie bez straty piłki (3:3).

Pierwszy przegrany set w Madrycie

Coraz lepsza dyspozycja liderki rankingu WTA miała wpływ na lepsze humory grupek polskich kibiców, którzy dopingowali z wysokości trybun kortu Manolo Santana. W ostatnim gemie o siedem lat starsza Rosjanka popełniła aż cztery niewymuszone błędy, co przełożyło się na wygranie przez Świątek partii 6:4.

Aleksandrowa na początku drugiego seta dwa razy z rzędu popełniła podwójny błąd serwisowy, oddając gema. Świątek zaczęła dominować na korcie i objęła prowadzenie 3:0. Rywalka zaliczyła pierwszego asa w meczu, zaczęła podejmować dużo ryzyko. Opłaciło się to, gdyż Rosjanka wygrała trzy gemy z rzędu, doprowadzając do remisu 5:5. Świątek od dłuższego czasu nie była w stanie wygrać wymiany z Aleksandrową. Skutkowało to tie-breakiem. W nim rywalka zaserwowała trzy asy, doprowadzając do trzeciej partii. Polka po raz pierwszy w Madrycie przegrała seta.

W decydującej odsłonie raszynianka, za drugim podejściem, przełamała rywalkę. Uzyskanej przewagi, choć początkowo nie bez problemów, już nie roztrwoniła. Co więcej, jeszcze ją powiększyła. W Święto Pracy Polka musiała się solidnie napracować.

Nie było łatwo. Rzadko gram o tak późnej porze. Spałam trochę w dzień, aby wieczorem być bardziej wypoczętą. Nie spoglądam w drabinkę. Dlatego nie wiedziałam z kim zagram w kolejnej rundzie - powiedziała zaraz po meczu raszynianka.

Trzy mecze, trzy zwycięstwa Świątek

Dla Świątek to drugi turniej w Madrycie. Dwa lata temu w trzeciej rundzie uległa ówczesnej liderce światowego rankingu Australijce Ashleigh Barty 5:7, 4:6. W poprzednim sezonie w stolicy Hiszpanii zabrakło jej z powodu problemów z barkiem.

Z Aleksandrową liderka światowego rankingu mierzyła się wcześniej dwa razy. W 2021 roku w 1/8 finału uległa jej w dwóch setach w Melbourne, a w poprzednim sezonie podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego po trzysetowym boju była górą w półfinale w Ostrawie.

Aleksandrowa ma w dorobku trzy wygrane imprezy WTA - w Shenzhen (2020), 's-Hertogenbosch (2022) i Seulu (2022).

Chorwatka czeka w ćwierćfinale

21-latka z Raszyna do Madrytu pojechała świeżo po obronie tytułu w Stuttgarcie, gdzie zainaugurowała tegoroczne zmagania na "mączce". W pierwszej rundzie miała tzw. wolny los, w drugiej wygrała z Austriaczką Julią Grabher 6:3, 6:2, a w trzeciej z Amerykanką Bernardą Perą (nr 28.) 6:3, 6:2.

Licząc od French Open 2020 impreza w Madrycie jest 10. na korcie ziemnym, w której startuje Świątek. Wygrała sześć z nich (French Open 2020 i 2022, Rzym 2021 i 2022 oraz Stuttgart 2022 i 2023). Łącznie z poniedziałkową wygraną może się w nich pochwalić bilansem meczów 44-3.

Rywalką Świątek w ćwierćfinale będzie w środę 32-letnia Chorwatka Petra Martic (nr 27), która w trzeciej rundzie pokonała Czeszkę Barborę Krejcikovą (11) 6:1, 7:6 (7-1).

Wynik meczu 1/8 finału:
Iga Świątek (Polska, 1) - Jekaterina Aleksandrowa (Rosja, 16) 6:4, 6:7 (3-7), 6:3

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPolacy siatkarze zafundowali kibicom prawdziwy thriller. Piąta wygrana biało-czerwonych w Lidze Narodów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj