Niezwykle zacięte spotkanie trwało niewiele mniej niż trzy godziny, a zakończyło się niezapomnianym super tie-breakiem, zakończonym wynikiem 20-22, choć od stanu 9-9 gra się na przewagi. Pod względem liczby punktów był to najdłuższy tie-break w historii kobiecych imprez wielkoszlemowych.
Blinkowa miała pierwsze dwie piłki meczowe jeszcze wcześniej, gdy prowadziła w trzecim secie 6:5 i serwowała. Wtedy jeszcze Rybakina, finalistka i pogromczyni Igi Świątek w 4. rundzie ubiegłorocznej edycji, zdołała się obronić, przełamała rywalkę i doprowadziła do super tie-breaka.
W nim szala przechylała się to na jej stronę, to na stronę rywalki. Blinkowa prowadziła nawet 9-7, ale nie zdołała jeszcze wtedy rozstrzygnąć pojedynku na swoją korzyść. Kilkukrotnie zdarzało się, że jedna z zawodniczek miała piłkę meczową i serwowała, ale żadna z nich długo nie potrafiła tej przewagi wykorzystać. W końcu, po półgodzinnym super tie-breaku, udało się to 57. w rankingu WTA Blinkowej.
Obie zawodniczki zmierzyły się ze sobą po raz drugi. Do poprzedniego pojedynku doszło w 2017 roku w Sankt-Petersburgu, gdzie również triumfowała Rosjanka.
Jej kolejną rywalką będzie rozstawiona z numerem 26. Włoszka Jasmine Paolini, której rodzina od strony mamy pochodzi z Polski.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.