Dziennik Gazeta Prawana logo

Świątek szuka trenera. Wiktorowski największym szczęściarzem polskiego tenisa?

4 października 2024, 19:05
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Dziennik Sportowy
Piotr Nowak i Michał Ignasiewicz/dziennik.pl
Bomba wybuchła. Tak można określić wiadomość o rozstaniu Igi Świątek z dotychczasowym trenerem. Tomasz Wiktorowski po trzech latach pracy z liderką światowego rankingu wylądował na bezrobociu. M.in. o tym w Dzienniku Sportowym rozmawiają Piotr Nowak i Michał Ignasiewicz.

Świątek w ostatnich tygodniach wycofała się z dwóch turniejów. Oficjalnie potrzebowała odpoczynku. W piątek najpierw jak piorun z jasnego nieba gruchnęła widomość o tym, że najlepsza polska tenisistka rozstaje się ze swoim dotychczasowym szkoleniowcem, a dwie godziny później okazało się, że 23-latka nie zagra też na zwodach w Wuhan.

Świątek i Wiktorowski współpracowali ze sobą trzy lata. W tym czasie nasza tenisistka wygrała m.in. cztery turnieje wielkoszlemowe - trzy razy triumfowała we French Open w Paryżu i raz na US Open w Nowym Jorku. Pod okiem tego szkoleniowca zdobyła również brązowy medal na igrzyskach olimpijskich. 

Kto zajmie miejsce Wiktorowskiego?

Teraz przyszedł czas rozstania. Dla większości była to bardzo zaskakująca decyzja, ale Wojciech Fibak na łamach mediów przyznał, że nie jest zdziwiony, bo przeczuwał, że "coś wisi w powietrzu".

Na razie nie wiadomo, kto zajmie miejsce Wiktorowskiego. Świątek w mediach społecznościowych poinformowała, że poszukiwania i rozmowy trwają. Była tenisistka Katarzyna Strączy uważa, że liderka rankingu WTA powinna zdecydować się na kogoś, kto sam kiedyś należał do tenisowego topu. Jej zdaniem taka osoba może być dla Świątek mentorem i wprowadzić jej tenis na jeszcze wyższy poziom.

Wiktorowski zrobił karierę ponad stan?

Czy Wiktorowski może czuć się zawiedzony i rozczarowany końcem współpracy ze Świątek. Pragnący zachować anonimowość rozmówca Dziennik.pl uważa, że absolutnie nie. Według niego 43-letni szkoleniowiec może mówić o wielkim szczęściu, dzięki któremu zrobił karierę ponad stan. 

Rozmówca Dziennik.pl zwraca uwagę na fakt, że Wiktorowski nigdy sam nie był wybitnym tenisistą. Ba! Nawet na naszym krajowym podwórku niczego wielkiego nie osiągnął jako zawodnik. 

Za nim dostąpił zaszczytu pracy z Agnieszką Radwańską nie miał też żadnych spektakularnych dokonań trenerskich. To nie zazdrość, ale takie są fakty. Tomek choć nie miał wcześniej żadnych sukcesów zawodniczych i szkoleniowych dostał pod swoje skrzydła dwie najlepsze polskie tenisistki w historii - mówi rozmówca Dziennik.pl. W momencie, kiedy zaczynał współpracę z Radwańska i ze Świątek one już nie były anonimowe w świecie tenisa. Agnieszka należała do światowej czołówki, a Iga na koncie miała już pierwszego Wielkiego Szlema. Można powiedzieć, że przyszedł na gotowe. Czarną robotę za niego "odwalił" ktoś inny. On w sumie spijał śmietankę. Dlatego w żadnym wypadku nie może czuć się rozczarowany lub zawiedziony - zakończył. 

Iga Świątek zakończyła współpracę z Tomaszem Wiktorowskim
Daria Abramowicz (L), Maciej Ryszczuk (2L), Iga Świątek (2P), Tomasz Wiktorowski (P) po wygranym wielkoszlemowym turnieju tenisowym US Open w Nowym Jorku/Marcin Cholewiński

Szczęsny zaczyna "przygodę" w Barcelonie

Świątek i Wiktorowski zakończyli swoją współpracę. Odwrotnie sytuacja ma się w przypadku Wojciecha Szczęsnego i Barcelony. Polski bramkarz i jeden z najsłynniejszych klubów piłkarskich na świecie dopiero zaczynają wspólną "przygodę".

Szczęsny w sierpniu zakomunikował, że kończy sportową karierę, ale po miesiącu zmienił decyzję i wrócił z "emerytury". Jak sam powiedział - Barcelonie się nie odmawia. W środę oficjalnie związał się z nowym pracodawcą. 

Szczęsny w Barcelonie na rok, czy dłużej?

W stolicy Katalonii ma grać do końca czerwca, czyli do czasu aż kontuzję wyleczy podstawowy bramkarz Barcelony Marc-Andre ter Stegen. 

Czy Szczęsny ma w ogóle szanse zostać dłużej w obecnym miejscu? Nie można tego wykluczyć. Jeśli Polak będzie świetnie spisywał się w bramce Barcelony, a ona z nim w składzie sięgnie po trofea, to istnieje możliwość, że współpraca zostanie przedłużona.

Wojciech Szczęsny tuż po podpisaniu kontraktu z Barceloną (w środku)
Prezydent Barcelony, Joan Laporta, Wojciech Szczęsny i wiceprezydent katalońskiego klubu, Rafael Yuste/German Parga / FC BARCELONA HANDOUT
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBurza wokół sędziego Marciniaka. Na polskiego arbitra wpłynęła oficjalna skarga »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj