Dziennik Gazeta Prawana logo

Wielkie emocje w Lesznie. Wynik nie był znany po ostatnim wyścigu

17 kwietnia 2022, 19:16
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Bartosz Zmarzlik
<p>Bartosz Zmarzlik</p>/PAP
Pojedynek w Lesznie przyniósł niezwykłą dawkę emocji, a wynik spotkania nie był jeszcze znany nawet po ostatnim wyścigu. Sędzia Artur Kuśmierz długo analizował powtórki, by ostatecznie wykluczyć z tego decydującego biegu Piotra Pawlickiego. Żużlowcy Stali dzięki temu wygrali 4:2 i uratowali remis w całym meczu.

Początek spotkania był wyjątkowo wyrównany, bowiem pierwszych osiem wyścigów zakończyło się remisami. W biegu młodzieżowym (numer dwa) w ekstralidze zadebiutował zawodnik gospodarzy Maksym Borowiak. Premierowy start 16-latka okazał się pechowy; na drugim okrążeniu omal nie wpadł na swojego kolegę z pary – Huberta Jabłońskiego i zaliczył upadek. Borowiak z powtórki został wykluczony, a bieg wygrał Jabłoński.

Kontrowersje w dziewiątym wyścigu

W pierwszej fazie spotkania brakowało walki na torze, a o kolejności na mecie często decydował start. W szóstym biegu duet gości Martin Vaculik, Szymon Woźniak na moment usadowił się na prowadzeniu, ale na krótko. Kapitan Fogo Unii manewrem po wewnętrznej stronie toru minął rywali i to on objął prowadzenie, którego nie oddał do końca.

Przełom nastąpił dopiero w dziewiątym wyścigu, który okazał się dość kontrowersyjny. Leszczynianie mieli szansą objąć prowadzenie w całym meczu, bowiem najszybciej spod taśmy wyszedł Janusz Kołodziej, a Jason Doyle atakował jadącego na drugiej pozycji Szymona Woźniaka. Australijczyk mijał już gorzowianina, ale spowodował jego upadek. Sędzia Kuśmierz wykluczył Doyle’a. W powtórce osamotniony Kołodziej stoczył zacięty bój pierwsze miejsce z Woźniakiem. Żużlowiec Stali wygrał na mecie o pół koła. Gorzowianie wygrywali wówczas 28:26.

Zmarzlik w świetnej formie

W kolejnym starcie dwukrotny mistrz świata Bartosz Zmarzlik znów nie znalazł pogromcy i pewnie pokonał leszczyńską parę Jaimon Lidsey, David Bellego.

W 12. wyścigu leszczyńscy Australijczycy Jaimon Lidsey i Jason Doyle przegrali na pierwszym wirażu z Woźniakiem i Patrickiem Hansenem i Stal prowadziła już różnica sześciu "oczek (36:30). Przy tak świetnie dysponowanym Zmarzliku wydawało się, że gorzowianie nie wypuszczą już zwycięstwa.

Tymczasem podopieczni Piotra Barona jeszcze przed biegami nominowanymi doprowadzi do remisu. Dość nieoczekiwanie w czwartym swoim starcie Zmarzlik przyjechał dopiero na trzeciej pozycji, choć do ostatnich metrów atakował Pawlickiego.

Zdecydował werdykt sędziego

Pierwszy z nominowanych biegów Unia wygrała 4:2 i była bliska zwycięstwa. Tym bardziej, że gospodarze świetnie rozpoczęli ostatni wyścig i mieli szansę na podwójne zwycięstwo. Naciskany przez rywali Pawlicki tracił pozycję, a potem już na czwartym okrążeniu w starciu z Woźniakiem o trzecią lokatę potrącił rywala. W międzyczasie Zmarzlik minął Kołodzieja i na stadionie zapadła cisza...

Na werdykt arbitra kibice czekali blisko pięć minut. Sędzia Kuśmierz uznał, że Pawlicki jest sprawcą upadku rywala i wykluczył go z tego biegu, zaliczając kolejność na mecie. Stal wygrała ten wyścig 4:2 i wyrównała stan spotkania.

Fogo Unia Leszno - Moje Bermudy Stal Gorzów 45:45
Fogo Unia Leszno:
Janusz Kołodziej 11 (3,2,2,2,2), Piotr Pawlicki 10 (1,3,3,3,w), David Bellego 8 (0,3,1,3,1), Jason Doyle 7 (3,1,w,0,3), Jaimon Lidsey 5 (2,0,2,1), Hubert Jabłoński 4 (3,0,1), Maksym Borowiak 0 (w,0), Antoni Mencel 0 (0)
Moje Bermudy Stal Gorzów: Bartosz Zmarzlik 13 (3,3,3,1,3), Szymon Woźniak 10 (2,1,3,3,1), Martin Vaculik 7 (0,2,1,2,2), Patrick Hansen 6 (2,1,1,2,0), Anders Thomsen 5 (1,2,2,0), Mateusz Bartkowiak 3 (2,1,0), Oliwier Ralcewicz 1 (1,0,0)
Najlepszy czas dnia: Bartosz Zmarzlik - 60,76 w siódmym wyścigu
Sędzia: Artur Kuśmierz (Częstochowa)
Widzów: ok. 11 000.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraProsty quiz z geografii. Każdy powinien trafić przynajmniej 6/10. Mistrzowie nie popełnią błędu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj