Pandemia koronawirusa sprawiła, że dwukrotnie odwoływano rundę mistrzostw świata w Warszawie. Wcześniej na PGE Narodowym rozegrano pięć turniejów Grand Prix, we wszystkich uczestniczył Zmarzlik.
- powiedział PAP Zmarzlik, który w środę gościł w Poznaniu na konferencji Impact'22.
Mimo, że czterokrotnie startował w Warszawie jako pełnoprawny uczestnik GP, nigdy nie stanął na podium, choć w każdym z tych turniejów meldował się w półfinale.
- przyznał lider Moje Bermudy Stali Gorzów.
On sam nie chciał dywagować na temat najgroźniejszych rywali w najbliższej rundzie GP.
- podkreślił 27-letni żużlowiec, który dwa tygodnie temu wygrał pierwszy turniej GP w chorwackim Gorican z dorobkiem 20 punktów.
Zmarzlik od początku sezonu imponuje wybitną formę. Jest najlepiej punktującym zawodnikiem w ekstralidze ze średnią 12,4 pkt na mecz. Wygrał finał Złotego Kasku oraz indywidualne międzynarodowe mistrzostwa ekstraligi. Świetnie zaprezentował się też w mistrzostwach Polski par klubowych, w których jego klub wprawdzie nie stanął na podium, ale gorzowianin w sześciu biegach zdobył 16 punktów.
podsumował.
Grand Prix w Warszawie odbędzie się w sobotę o godz. 19. Na PGE Narodowym zaprezentują się wszyscy wcześniejsi triumfatorzy - Słoweniec Matej Zagar (2015), Anglik Tai Woffinden (2016, 2018), Szwed Fredrik Lindgren (2017) i Duńczyk Leon Madsen (2019).
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.