Dziennik Gazeta Prawana logo

Breikstas: Za trzy lata ŁKS będzie potęgą

19 stycznia 2008, 00:49
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Może teraz ŁKS Łódź odbije się od dna. Współwłaścicielem zasłużonego klubu został litewski milioner Algimantas Breikstas, który ma bardzo ambitne plany. "A moim celem jest udział w pucharach najpóźniej za dwa i pół roku. Za trzy lata ŁKS będzie potęgą" - mówi DZIENNIKOWI.


Bo na razie nic jeszcze nie zrobiliśmy, a ja wolałbym rozmawiać o konkretach. O tym, co już udało się załatwić, a nie tylko o planach. Poza tym i tak nie odpowiem na pytanie, jakie mam udziały w ŁKS. Z Danielem Goszczyńskim, od którego odkupiłem część akcji, ustaliliśmy, że nie będziemy o tym informować.


Sprzedałem na Litwie firmę zajmującą się sprzedażą lodów i teraz szukam nowych wyzwań. Przez ostatnie półtora roku zajmowałem się także handlem i produkcją alkoholi, współpracowałem również z Danielem Goszczyńskim. Powiedział mi, że w jego klubie potrzeba potrzebna jest nowa siła i energia, oraz nowe myślenie. Zrobiłem biznesplan i dlatego w to wszedłem. A czy dużo zainwestowałem? Powiem szczerze: na razie nie. Zainwestowałem stosunkowo mało jak na moje możliwości, ale też jak na potrzeby klubu. W najbliższym czasie czeka nas na pewno więcej wydatków.


Wiem o pieniądzach z tytułu praw telewizyjnych i one mnie cieszą. Pomogą zrealizować plan, jakim jest nie dokładanie zbyt wiele do ŁKS. Nie spodziewam się dużo zarobić w szybkim terminie, ale też chciałbym jak najmniej dołożyć. I to jest realne, bo nasz klub ma wielką tradycję i gra w wielkim mieście, gdzie jest wielu kibiców i sponsorów. W parę lat możemy wspólnie zbudować budżet niewiele mniejszy niż 10 milionów euro, czyli taki, z jakim w Lidze Mistrzów grała Artmedia Bratysława czy szwajcarskie Thun. Na razie, mając dwa miliony złotych, nie powalczymy nawet w czołówce polskiej ligi, ale potem możemy wiele zdziałać.


Zaległości właściwie już nie ma, a stadion z czasem się wybuduje. Otrzymanie licencji nie będzie problemem. A moim celem jest udział w pucharach najpóźniej za dwa i pół roku. W następnym sezonie możemy jeszcze nie wywalczyć miejsca na podium, ale powinniśmy być blisko. W kolejnym będziemy już grać o wysokie cele.


Spadniemy, jeśli będziemy myśleć negatywnie. Trzeba być optymistą, wtedy wszystko idzie łatwiej. ŁKS się utrzyma, jestem pewien.


Brazylijczyków nie musi być wcale wielu, muszą za to być dobrzy. W sobotę w sparingach zagra już trzech kolejnych, którzy przylatują w piątek, ale oni wcale nie muszą grać. Po to sprowadzamy piętnastu, żeby było z czego wybierać. I żeby wybrać takich dużo lepszych od Polaków.


Z Polski na pewno łatwiej kogoś sprzedać niż z FC Vilnius, którego jestem właścicielem, ale proszę spojrzeć: wiosną w ataku ŁKS zagrają pewnie Kleir, który jest kapitalnym napastnikiem, ale ma już 28 lat i Sergio Lopez, który ma 31 lat i ma być takim rodzajem trenera na boisku, przywódcy Brazylijczyków. Mogą stworzyć najlepszy atak ligi, ale nie są perspektywiczni. Mają tu pomagać wygrywać, a nie się promować.


Muszą mieć dobre wyniki specjalistycznych badań wydolnościowych, charatker i umiejętności. Moglibyśmy wypożyczyć Kakę na 3 miesiące za 10 milionów euro, ale jemu nie chciałoby się tu grać. My weźmiemy takich, którzy będą dłużej związani kontraktem, będą się chcieli wypromować i oddadzą wszystko klubowi - jak syn ojcu.


Mam w FC Vilnius 15 reprezentantów kraju U-19. Nie brakuje tam talentów. Jeśli któryś będzie potrzebny, może przyjechać w każdej chwili.


Nie ma pan pojęcia, jaka u nas była korupcja. Nawet nie chce mi się o tym rozmawiać. Dlatego wycofałem się z litewskiej piłki ligowej, bo i tak mój klub na nic nie miałby szans. Wierzę jednak, że w ŁKS wszystko jest w porządku. Zresztą wie pan co? Nawet gdyby nas zdegradowano do trzeciej ligi, nie wycofałbym się. Powiedziałbym tylko, że budowa potrwa dwa lata dłużej, bo trzeba by wcześniej wrócić do ekstraklasy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj