Dziennik Gazeta Prawana logo

Wcześniej Gruchała picia nie widziała

22 sierpnia 2008, 03:34
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Minister Mirosław Drzewiecki opowiedział w rozmowie z DZIENNIKIEM o alkoholu w polskim sporcie. Zapowiedział, że po igrzyskach zrobi z tym porządek. Dodał też, że idzie o zakład, że jesienią Michał Listkiewicz nie będzie już prezesem PZPN.

Mirosław Drzewiecki: Trudno, będąc Polakiem, Słowianinem, nie rozumieć, że od czasu do czasu człowiek musi się napić. Mamy skłonność do picia jako naród, nie oszukujmy się. Po to też wymyślono trunki i sprzedaje się je w sklepach, aby ludzie pili. Tylko, na Boga, nie wiosce olimpijskiej, gdzie jest 11 tysięcy młodych sportowców. Trzeba się umieć powstrzymać.

Natychmiast. Nie może być tak, że go podnoszą z trawnika, bo nie jest w stanie dojść do swojego pokoju. Gdyby usnął gdzieś w Warszawie na ławce, to pal go licho. Ale on był w pracy i to wśród ludzi, dla których powinien być wychowawcą.

Zrozumiałbym, gdyby sytuacja przerosła 19-letniego chłopaka, który nie zna swojego organizmu i nie wie, jak działa alkohol. Ale nie faceta, który ma 60 lat i w życiu wypił wannę alkoholu! Kompromitacja, nie ma co się oszukiwać. Takie zachowanie jest niedopuszczalne.

Działacze i trenerzy, o których mówiła Gruchała, niebawem nie będą już pracować. Z drugiej jednak strony wydaje mi się, że ona szuka usprawiedliwienia dla swojej klęski. Dlaczego wcześniej o tym nie powiedziała? Jak wygrywała, to jej żaden pijak nie przeszkadzał? Poza tym, dlaczego nie powiedziała, że dwie godziny przed startem poszła się opalać z koleżankami? Czy to jest profesjonalne podejście? Gruchała musi się zdecydować, czy chce być gwiazdą kolorowych gazet, czy gwiazdą sportu. Najpierw niech coś wygra, a później stara się znaleźć na bilbordach. Taka powinna być kolejność.

Spokojnie, niech się pan nie denerwuje. Przed igrzyskami nie chciałem wprowadzać zamieszania. W przypadku niepowodzenia sportowców zaraz podniosłyby się głosy, że wszystkiemu winien Drzewiecki. Ale od 25 sierpnia zabieram się za reformy związków. Mogę to zrobić, bo przecież na większość z nich pieniądze daje państwo.

Zmuszę do zmiany statutów. Wprowadzę zasadę, że władze w związku będą mogły trwać tylko dwie kadencje. Sprawię, że odejdą ludzie, którzy tkwią tam od kilkudziesięciu lat. Postaram się, aby ich miejsca zajmowali menedżerowie.

Finansuje, ale w mniejszym stopniu. Tam też zrobię porządek. W PZPN wymyślili sobie jakiś statut, który przewiduje konieczność powiadomienia delegatów na zjazd wyborczy z trzymiesięcznym wyprzedzeniem. Dzięki temu wciąż odwlekają te wybory. To jakaś bzdura. Nigdzie na świecie tak nie ma.

A chce się pan założyć, że jesienią Listkiewicza już nie będzie?

O co?

Bardzo dobrze. Dziennikarz i minister zademonstrują sportowym działaczom, jak się pije alkohol z umiarem.

Tylko nie to! Za alkohol? Nieszczęścia chodzą parami. A może to lato jest po prostu zbyt gorące.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj