"Taka propozycja współpracy klubów na niekorzyść zawodników pachnie kryminałem i mafią. To próba stworzenia kartelu kontrolującego ligę. To brzydka gra i bardzo nie fair" - powiedział Andreas Jonsson z Dackarny.
Prezes Lejonen Joakim Olsson przedstawił nieoczekiwanie na spotkaniu szwedzkiego stowarzyszenia klubów żużlowych Elitspeedway Sverige propozycję . Wzburzenie wywołał fakt, że plany zostały przygotowane dużo wcześniej bez żadnego porozumienia z zawodnikami.
"Prawdziwym celem porozumienia byłoby utrzymanie w ryzach tych, którzy negocjując nowe kontrakty groziliby zmianą barw klubowych. W ten sposób wiedzieliby, że nie dostaną więcej w innym klubie"- ocenił propozycje Olssona dziennik "Aftonbladet".
Zdaniem gazety jest to "brzydka" walka o pieniądze. "Większość klubów szwedzkiej Elite Serien posiada budżety na wynagrodzenia dla zawodników w wysokości czterech milionów koron (1,6 mln zł). Lejonen wiedział jakie będą koszty, lecz teraz nagle ".
Lejonen był już wcześniej krytykowany za zbyt rozrzutne przyciąganie najlepszych żużlowców m.in. mistrza świata Nickiego Pedersena, który wynegocjował rekordową w Szwecji umowę w wysokości 1,75 miliona koron (700 tys. zł) za sezon.
Większość działaczy innych klubów uważa, że zarobki w szwedzkiej lidze są zbyt wysokie. Jednak nie zgadzają się z Olssonem i nie zamierzają renegocjować kontraktów.
" Lejonen kupując drogo zdawał sobie sprawę co robi. Taki zawodnik jak Pedersen kosztuje, lecz to on doprowadził zespół do mistrzostwa kraju" - powiedział prezes Rospiggarny Anders Oestling.
Podkreślił, że zagraniczni żużlowcy i tak będą w tym sezonie dużo mniej zarabiać, ponieważ w ostatnich miesiącach kurs szwedzkiej korony w stosunku do euro spadł właśnie o 20-25 procent. "Jeżeli je jeszcze bardziej obniżymy to pytaniem będzie czy zawodnicy zechcą jeździć w szwedzkiej lidze" - dodał prezes.