Pływanie w Chinach nie jest tak profesjonalnie zorganizowane jak koszykówka czy tenis. Pływacy są całkowicie zależni od państwa. Chciałbym coś zmienić w tej sprawie - powiedział Yang, który w Londynie wywalczył złoto na 400 m i 1500 m, srebro na 200 m oraz brąz w sztafecie 4x200 m. Wszystkie krążki zdobył w stylu dowolnym.

Reklama

Przedstawiciele chińskiej federacji przekonują, że obecnie stosowane rozwiązanie jest najlepsze z możliwych.

Żaden menedżer nie zaoferuje mu tak korzystnych warunków. Zyskuje nie tylko na wartości rynkowej, ale i otrzymuje wsparcie związane z treningami oraz sprawami logistycznymi. Bez państwowego systemu nie osiągnąłby tak wielkiego sukcesu - argumentował dyrektor związku Yuan Haoran.

20-letni pływak po igrzyskach stał się - obok tenisistki Na Li, byłego rekordzisty świata w biegu na 110 m przez płotki Liu Xianga i byłego koszykarza Yao Minga - jednym z najpopularniejszych i najbogatszych sportowców w kraju. Umowy sponsorskie na przyszły rok zapewnią mu ok. 20 mln dol.

Nie obchodzi mnie, ile marek reprezentuję i jak dużo na tym zarobię. Skupiam się na swojej postawie na basenie - zaznaczył Yang, który kiedyś oskarżył krajowych działaczy o to, że traktują go jak idiotę.