Dziennik Gazeta Prawana logo

Woli bić wyższych

14 kwietnia 2008, 05:27
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Rusłan Czagajew to zawodowy mistrz świata w wadze ciężkiej federacji WBA. Tytuł zdobył po zwycięstwie nad Nikołajem Wałujewem. 31 maja dojdzie w Niemczech do drugiej walki tych pięściarzy. Pochodzący z Uzbekistanu, a reprezentujący niemiecką grupę Universum, Czagajew do wielkiego rewanżu przygotowuje się w Zakopanem - pisze DZIENNIK.

Rusłan Czagajew: Byłem tu dwa lata temu i bardzo mi się spodobało. Wspaniałe powietrze, dobre jedzenie i wyśmienite warunki do treningów. W Zakopanem jest mnóstwo pozytywnej energii. Jestem pewien, że po dwóch tygodniach przygotowań w Polsce znów pokonam Wałujewa.

Wiem, że zmienił trenera i boksuje lepiej, ale nie będzie mu łatwiej. Ja też robię postępy. Wówczas wydał mi się wielki. Jednak to nie wzrost decyduje o wygranych. Trenowałem z wyższymi od siebie, wzmacniając mięśnie szyi, bo muszę patrzeć w górę Jestem od niego szybszy i w tym upatruję swojej szansy.

Wolę bić się z wyższymi od siebie rywalami. Łatwiej ich trafić, bo są więksi i wolniejsi. Ale do Amerykanina jeszcze sporo mi brakuje. By być jak Tyson, wszystko muszę poprawić. Przede mną wiele nauki, ale mam bardzo dobrego trenera (Michaela Timma – przyp. red.) i robię postępy. Nie ukrywam, że moim marzeniem jest zdobyć wszystkie cztery pasy największych federacji. Nie jestem gorszy od pozostałych mistrzów. Chciałbym z nimi spotkać się w ringu.

Pewnie. Dajcie mi Andriuszę! Bardzo go szanuję. Podziwiałem go, gdy byłem młodszy. Nawet trenowaliśmy przez kilka miesięcy w jednej sali, Windy City Gym w Chicago. Trafiłem tam w 1997 r. Mieliśmy nawet tego samego trenera, Sama Colonnę. Nigdy nie stanęliśmy oko w oko z Andrzejem, ale ja podpatrywałem, co on robi na treningach.

Wcześniej dostałem propozycję od amerykańskiego promotora zawodowego Boba O'Donella z Chicago. Poleciałem do USA i przez kilka miesięcy trenowałem z Colonną i rzeczywiście stoczyłem dwie walki. Szef sportu w Uzbekistanie chciał, bym jeszcze zdobywał medale dla kraju i musiałem wrócić. Wygrałem z Savonem i zostałem na rok zawieszony przez światowe władze boksu. Potem jeszcze przez cztery lata biłem się jako amator. Gdy w 2001 r. wywalczyłem tytuł mistrza świata w wadze superciężkiej, mogłem zostać zawodowcem. Poleciałem do USA, chciałem tam robić karierę, ale rozczarowałem się i dwa lata później przeniosłem się do Universum.

Przez dwa lata dostałem tylko pięć walk. Menedżerowie w USA nie traktowali mnie poważnie. Mówili, że będę bić się często, a to była nieprawda. Zdenerwowałem się i wybrałem Niemcy. Wiem, że centrum boksu jest w Ameryce, ale nie żałuję swojej decyzji. Tutaj mam stabilność. Dostaję dobre pieniądze i walki o mistrzostwo. Amerykę jeszcze zdążę podbić.

Może mamy większą motywację od Amerykanów, jesteśmy bardziej głodni zwycięstw? No i jako amatorzy byliśmy świetnie wyszkoleni technicznie. To jest nasza przewaga.

Rzeczywiście witały mnie tłumy. Czułem się trochę głupio, bo nic wielkiego nie zrobiłem. Z drugiej strony byłem dumny, że rozsławiłem Uzbekistan. Walczę i wygrywam dla ojczyzny i dla rodziny. Moja żona Wiktoria i synowie, 4-letni Artur i 7-miesięczny Alan, są dla mnie najważniejsi.

Chcę ważyć 103 kilogramy, żeby być jeszcze szybszym. Muszę jeszcze zrzucić 5 kilogramów. Gotowane potrawy, sałatki, czarny chleb to moje menu. Muszę za to unikać smażonych potraw i ciężkich sosów. Ale jak już mówiłem, w Zakopanem czuję się rewelacyjnie, więc zachowanie diety nie sprawia mi problemów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj