Dziennik Gazeta Prawana logo

"Proszę, zadzwońcie do mojej żony"

8 stycznia 2009, 23:47
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To miał być zwykły lot. Wsiedliśmy do wojskowego helikoptera, by polecieć nad trasą Rajdu Dakar. Nie sądziliśmy, że będziemy świadkami dramatycznej walki zawodników w płonących samochodach - opisuje DZIENNIK.

Organizatorzy rajdu po przeniesieniu go do Ameryki Płd mówili, że będzie jeszcze trudniejszy niż ten afrykański. Mieli rację. Poszukiwania motocyklisty trwały trzy dni. Musiał umierać długo, bo znaleziono go 15 m od motocykla, w gęsto porośniętym krzakami terenie. Gdy zawodnicy wyruszali do etapu Neuquen do San Rafael nie wiedzieli jeszcze, że zginął jeden z nich.

Ja też nie wiedziałem wsiadając do helikoptera. Już po kilkunastu minutach ujrzeliśmy makabryczny widok. Paliły się dwa samochody. Wylądowaliśmy i pospieszyliśmy z pomocą. Okazało się, że pali się buggy SMG mistrza świata WTCC Yvana Mullera i cieżarówka MAN Portugalki Elisebete Jacinto. Helikopter, który lądował przed nami, zabrał Portugalkę (nic jej się nie stało). Również Muller był cały i zdrowy. - mówił.

>>>Przeczytaj o tragedii na Rajdzie Dakar

Niestety, nasze telefony nie miały zasięgu w głębokiej pampie. Muller napisał nam numer do żony i poprosił, żeby zadzwonić jak najszybciej - czytamy w DZIENNIKU.

To nie był koniec dramatycznych widoków. Gdy wylądowaliśmy w miejscu, gdzie był drugi pomiar czasu, podszedł do nas Eddy Chevaillier, pilot Petera van Merksteijna i... poprosił o telefon. .

Lądując w San Rafael dowiedzieliśmy się o wypadkach dwóch czołowych kierowców, Carlosa Sainza i Stephene'a Peterhansela. To rzeczywiście może być najtrudniejszy Dakar w historii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj