Dziennik Gazeta Prawana logo

Anthony Joshua zmasakrował Francisa Ngannou. Brutalny nokaut w 2. rundzie

9 marca 2024, 09:44
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Anthony Joshua - Francis Ngannou
Anthony Joshua "zmasakrował" rywala/PAP/EPA
Demolka, masakra, egzekucja - tak można określić walkę Anthony Joshua kontra Francis Ngannou. Brytyjski bokser w brutalny sposób pokazał swojemu rywalowi miejsce w szeregu. Były mistrz federacji UFC wytrwał w ringu niespełna dwie rundy. 

Przed walką nie brakowało opinii Ngannou może sprawić problemy. W rzeczywistości nic takiego nie miało miejsca. Joshua nie zlekceważył przeciwnika. Szybko pokazał mu, kto w swoim pięściarskim CV ma na koncie w wadze ciężkiej tytuły mistrza olimpijskiego i wicemistrza świata amatorów, zawodowego mistrz świata federacji IBF, WBO, superczempiona WBA i IBO.

Joshua boleśnie wybił rywalowi boks z głowy

34-latek niecała minutę przed końcem drugiej rundy wyprowadził atomowy prawy sierpowy. Cios trafił idealnie w cel. Po tej "bombie" bokser z Kamerunu padł na ring, jakby raził go piorun. To cud, że jeszcze się podniósł.

Jednak wyrok odroczony został tylko o kilka sekund. Egzekucja nastąpiła od razu po wznowieniu walki. Joshua poprawił kolejnym prawym sierpowym i dokończył dzieło zniszczenia. Ngannou ponownie znalazł się na deskach. Sędzia momentalnie zakończył pojedynek. 

Obok Kameruńczyka od razu zjawił się lekarz i ratownicy medyczni, by pomóc mu odzyskać świadomość. 37-letni pięściarz długo się nie podnosił. Dopiero po kliku minutach wstał i udał się do swojego narożnika, gdzie pod maską tlenową dochodził do siebie. 

Anthony Joshua - Francis Ngannou
Anthony Joshua cieszy się ze zwycięstwa/STRINGER
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraCzarzasty krytykuje Zandberga. "Partia Razem niczego nie dowiozła. Ma sojusz z Konfederacją i PiS" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj