Binkowski debiutuje w Fame MMA
Binkowski w przeszłości rywalizował w kategorii ciężkiej. Znany był charakterystycznego stylu walki oraz silnego ciosu. Długo trzeba było go namawiać na debiut w Fame MMA, ale wreszcie się udało. 49-latek zadebiutuje w sobotę 8 lutego, a jego rywalem będzie dziennikarz zajmujący się sportami walki, Tomasz Majewski.
Binkowski "skusił się" na dziennikarza i pieniądze
To właśnie wybór przeciwnika sprawił, że Binkowski dał się namówić na walkę na Fame MMA 24. Te freaki w ogóle mnie nie interesuje, to są jakieś walki dziwolągów. Wchodzę tam ten jeden raz, bo Majewski mi podpadł i musi za to dostać po łbie. Hajs płacą jednak dobry. Dużo z tej kasy przekażę dla dzieciaków z biduli i ośrodków wychowawczych, spora część pójdzie też na seminaria. Kilka tysięcy tu, kilka tam, bo trzeba pomagać, czego sam doświadczyłem po powrocie do ojczyzny. Cała Polska mnie wtedy wspierała, były różne zbiórki, ale ludzie podchodzili też do mnie na ulicy i dawali banknoty czy kupowali coś do jedzenia. Dziękuje wam za to - powiedział w rozmowie z Andrzejem Kostyrą z "Super Expressu" Binkowski.
Fame MMA będzie dla Binkowskiego powrotem z emerytury
Binkowski miał długą przerwę. Pojedynek z Majewskim na Fame MMA będzie dla niego niejako powrotem ze sportowej emerytury. Były pięściarz ostatni raz w ringu pojedynkował się ponad 10 lat temu i nie ma dobrych wspomnień. Binkowski dostał tęgie lanie od Michała Cieślaka.
Majewski też debiutuje na Fame MMA
W walce z Majewskim jest jednak faworytem. Przeciwnik, z którym Binkowski zmierzy się na Fame MMA 24 znany jest jako "Tomek z Fightsportu". 59-letni dziennikarz sportowy od lat prowadzi portal Fightsport, który zajmuje się tematyką sportów walki. W 2025 roku zdecydował się na swój debiut w klatce, podpisując kontrakt z Fame MMA. Dla niego walka z Binkowskim również będzie debiutem we freak-fightach.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.