Dziennik Gazeta Prawana logo

Kubica drugi! Travolta nagrodził Polaka

28 marca 2010, 08:14
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Fantastyczny występ Roberta Kubicy! W Melbourne panowały trudne warunki, tor był mokry, ale Polak pojechał świetny wyścig. Odpierał wściekłe ataki Hamiltona, Massy i ostatecznie przyjechał drugi. Od Kubicy lepszy był tylko mistrz świata Jenson Button. Nagrodę za drugie miejsce Polak odebrał z rąk Johna Travolty.

Kubica miał sporo szczęścia tuż po starcie, bowiem wykorzystał zamieszanie do jakiego doszło na pierwszym wirażu, gdzie odwróciło o 360 stopni bolid Alonso.

Hiszpan znalazł się między Buttonem i Niemcem Michaelem Schumacherem z Mercedes GP-Petronas. Żaden z rywali nie pozostawił mu miejsca na jakikolwiek manewr i doszło do stłuczki. Brytyjczyk miał nieznacznie uszkodzony przedni spojler, podobnie jak Schumacher (musiał zjechać do boksu), zaś Alonso spadł na odległą pozycję po przepuszczeniu wszystkich kierowców.

Jeszcze na pierwszym okrążeniu doszło do groźnie wyglądającego wypadku, w którym Japończyk Kamui Kobayashi z Sauber-Ferrari staranował bolid Niemca Nico Huelkenberga z Williams-Cosworth. Znaleźli się na poboczu, a na tor wjechał "samochód bezpieczeństwa", umożliwiający organizatorom posprzątanie rozsypanych elementów. Rywalizację wznowiono po czterech rundach.

W tym czasie prowadził zdobywca pole position Sebastian Vettel z Red Bull-Renault. Za Niemcem, znalazł się czwarty w kwalifikacjach Massa, który na prostej startowej wyprzedził najpierw Alonso, a następnie Australijczyka Marka Webbera z Red Bull-Renault. Na czwartą pozycję wysunął się nieoczekiwanie Kubica.

Polak nie zdołał wyprzedzić Webbera. Później przez dłuższy czas musiał odpierać ataki Nico Rosberga z Mercedes GP-Petronas. Za Niemcem coraz szybciej jechali brytyjscy kierowcy z McLaren-Mercedes - Lewis Hamilton i Button.

Po siódmym okrążeniu właśnie angielski zespół zdecydował się na ryzykowne zagranie i zmienił Buttonowi opony przejściowe na przystosowane do jazdy po suchej nawierzchni. Wydawało się, że ten manewr będzie kosztował jego kierowcę kilka pozycji, ale tor faktycznie niemal wysechł i nagle zaczął on uzyskiwać najlepsze czasy. Wyprzedził też Kubicę.

W ślad za Brytyjczykiem poszła reszta kierowców, w tym Polak na dziewiątym okrążeniu. Najpóźniej zrobili to zawodnicy Red Bull-Renault, przez co porzewaga Vettela nad rywalami zmalała. Mimo to Niemiec utrzymywał prowadzenie do 26. rundy, gdy w wyniku kłopotów z układem hamowania zakończył jazdę na poboczu.

Wcześniej odpadł partner Polaka - Rosjanin Witalij Pietrow, który również utknął na żwirowym odcinku po tym, jak stracił kontrolę nad swoim Renault. Zajmował wówczas dziesiątą pozycję.

Kubica kontynuował dobrą jazdę, a gdy wszyscy z czołówki zmienili ogumienie wyszedł na trzecią pozycję, za Vettela i Buttona. Natomiast po wypadnięciu z toru Niemca awansował na drugą lokatę i utrzymał ją do końca. Za jego plecami trwał szaleńczy pościg kierowców posiadających lepsze technicznie bolidy.

>>>Czytaj dalej>>>

Podczas GP Australii miało miejsce wiele manewrów wyprzedzania i ostra walka na torze, w której miejscami kilkakrotnie zamieniali się Webber, Massa, Alonso i Hamilton. Brytyjczyk, choć dwukrotnie odwiedził aleję serwisową, w drugiej połowie dystansu był zdecydowanie najszybszy i ciągle przesuwał się do przodu.

W końcówce wyścigu tuż za Kubicą ustawił się dosłownie szpaler złożony z bolidów Massy, Alonso, Hamiltona, Webbera i Rosberga, a różnice między nimi były znikome. Jednak Polak utrzymał bezpieczną dwusekundową przewagę nad Brazylijczykiem do mety, choć od dziesiątego okrążenia jechał na tych samych oponach.

Na dwie rundy przed zakończeniem rywalizacji Hamilton wyprzedził Alonso. Obydwu zaatakował Webber, jednak przy wejściu w wiraż uderzył w tył bolidu Brytyjczyka i musiał zjechać do boksu wymienić uszkodzony przedni spojler. Kłopoty rywali wykorzystał Hiszpan i utrzymał czwartą pozycję, a piąty na mecie był Rosberg.

Hamilton finiszował jako szósty, przed Włochem Vitantonio Liuzzim z Force India-Mercedes i Brazylijczykiem Rubensem Barrichello z Williams-Cosworth; pozostałe punktowane lokaty zajęli Webber i Schumacher.

Grand Prix Australii wygrał ostatecznie Jenson Button przed Robertem Kubicą i Felipe Massą. Puchar za drugie miejsce Polak odebrał z rąk aktora Johna Travolty. Kubica wreszcie w czwartym występie w Melbourne odczarował tor Albert Park. Ostatnie jego występy w Australii kończyły się awariami lub kraksami.

>>>Czytaj dalej>>>

1. Jenson Button (W.Brytania/McLaren-Mercedes) 1:33.36,531

3. Felipe Massa (Brazylia/Ferrari) 14,488

4. Fernando Alonso (Hiszpania/Ferrari) 16,304

5. Nico Rosberg (Niemcy/Mercedes GP-Petronas) 16,683

6. Lewis Hamilton (W.Brytania/McLaren-Mercedes) 29,898

7. Vitantonio Liuzzi (Włochy/Force India-Mercedes) 59,847

8. Rubens Barrichello (Brazylia/Williams-Cosworth) 1.00,536

9. Mark Webber (Australia/Red Bull-Renault) 1.07,319

10. Michael Schumacher (Niemcy/Mercedes GP-Petronas) 1.09,391

11. Jaime Alguersuari (Hiszpania/Toro Rosso-Ferrari) 1.11,301

12. Pedro de la Rosa (Hiszpania/Sauber-Ferrari) 1.14,084

13. Heikki Kovalainen (Finlandia/Lotus-Cosworth) 2 okr.

14. Karun Chandhok (Indie/HRT-Cosworth) 5 okr.

1. Fernando Alonso (Hiszpania/Ferrari) 37 pkt

2. Felipe Massa (Brazylia/Ferrari) 33

3. Jenson Button (W.Brytania/McLaren-Mercedes) 31

4. Lewis Hamilton (W.Brytania/McLaren-Mercedes) 23

5. Nico Rosberg (Niemcy/Mercedes GP-Petronas) 20

7. Sebastian Vettel (Niemcy/Red Bull-Renault) 12

8. Michael Schumacher (Niemcy/Mercedes GP-Petronas) 9

9. Vitantonio Liuzzi (Włochy/Force India-Mercedes) 8

10. Mark Webber (Australia/Red Bull-Renault) 6

11. Rubens Barrichello (Brazylia/Williams-Cosworth) 5

1. Ferrari 70 pkt 2. McLaren-Mercedes 54 3. Mercedes GP-Petronas 29 4. Red Bull-Renault 18 . Renault 18 6. Force India-Mercedes 8 7. Williams-Cosworth 5

Następny wyścig - Grand Prix Malezji odbędzie się 4 kwietnia na torze Sepang pod Kuala Lumpur.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj