Dziennik Gazeta Prawana logo

Sprawa mistrzostwa w F1 jest nadal otwarta

16 kwietnia 2009, 18:13
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Doświadczone ekipy jak McLaren i Ferrari dobrze wiedzą, jakie zmiany należy zrobić. Kwestia końcowego zwycięstwa nie jest wyjaśniona. Oczywiście na razie najszybszy jest bolid Brawn GP, ale sami kierowcy przyznają, że ta ekipa nie ma już takiej przewagi jak w Grand Prix Australii" - mówi DZIENNIKOWI były kierowca Formuł 3 i komentator Polsatu Maurycy Kochański.

Maurycy Kochański: W żadnym wypadku, nie po dwóch pierwszych wyścigach. Na razie zobaczyliśmy jak rozkłada się siła w stawce. Często zdarza się, że po początku sezonu wszystkie zespoły uświadamiają sobie, w jakim punkcie się znajdują. Kto zrobił jakiś błąd w przygotowaniach, a kto trafił z konstrukcją. Tak jest właśnie teraz. Ale wtedy przychodzi taka sytuacja, że każdy chce dogonić te teamy, które dominują w pierwszych wyścigach. Jestem pewien, że tak doświadczone ekipy jak McLaren i Ferrari dobrze wiedzą, jakie zmiany należy zrobić. Dlatego uważam, że kwestia końcowego zwycięstwa nie jest wyjaśniona. Oczywiście na razie najszybszy jest bolid Brawn GP, ale sami kierowcy przyznają, że ta ekipa nie ma już takiej przewagi jak w GP Australii. Widać, że każdy zespół pracuje, każdy coś robi i jeśli komuś uda się zdążyć z konstrukcją nowego dyfuzora już na GP Chin, to myślę, że Brawn GP wcale nie musi być najszybszy w tym sezonie. Choć nie wykluczone, że tak właśnie będzie.

Wszystkie zespoły mają legalne dyfuzory, ale chcąc liczyć się w stawce nowe, będą potrzebowały podwójnych dyfuzorów. Zespoły implementujące nowy dyfuzor muszą przetestować cały pakiet i zobaczyć, jak nowy element będzie się sprawował. Jasne jest, że wszystkie zespoły pracowały nad nowymi dyfuzorami już od tego momentu, w którym władze F1 dopuściły bolidy Brawn GP, Williams oraz Toyotę do udziału w GP Australii. Może być jednak inny problem...

Oprócz tego dyfuzora w bolidzie Brawn GP jest jeszcze inna rzecz, a mianowicie jest to taka "przerwa" między skrzynią biegów, która jest w nich bardzo mała, a dyfuzorem. Jest to tunel dłuższy od samego dyfuzora, który również pomaga bolidowi jeździć bardzo szybko. Dlatego nie wiem, czy właśnie ten fakt nie będzie przedmiotem kolejnych protestów. Z drugiej strony jednak wydaje mi się, że przebadano te bolidy bardzo dokładnie i protestów już nie będzie.

Bolid BMW musi być przede wszystkim lżejszy. Wtedy na pewno pojawi się próba pojechania z KERS i nowym dyfuzorem. Jeśli rzeczywiście uda im się stworzyć bolid z KERS i z dyfuzorem, to nie byłbym taki pewien, czy Brawn GP będzie w stanie pokonać BMW. Ale to jest tylko zgadywanie.

Najpierw BMW musi zbudować nowy bolid i wtedy będzie można zdecydować, czy KERS będzie potrzebny Robertowi czy nie. Może być taka sytuacja, że Robert będzie jechał z KERS-em tylko w niektórych wyścigach. KERS dużo daje w wyścigu przy obronie, ewentualnie przy starcie lub restarcie. Ale było przecież widać, że BMW miało prawidłowe tempo wyścigu, tylko w przypadku Kubicy brakowało szczęścia. A ciekawe jest to, że nikt z KERS-em nie wygrał wyścigu. Robert sam przyznał, że jeśli bolid będzie dobry, to jasne jest, że wolałby jeździć z KERS, bo ten system gwarantuje dodatkową moc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj