Czas był, ale nie traktuję tego w ten sposób, że muszę o czymś zapominać. Pracujemy ciężko, żeby się poprawić. Zespół robi wszystko, by dostarczyć jak najwięcej ulepszeń na wyścigi w Europie, i już mamy pierwsze sukcesy. Miejmy nadzieję, że nasze ulepszenia przygotowane na start w Barcelonie dadzą odpowiednie rezultaty, ale z ostateczną oceną trzeba będzie poczekać, bo niemal każdy team wykorzystał ten czas, by przygotować jakąś nowinkę. Można tylko wierzyć, że nasz krok w przód będzie większy niż reszty czołowych zespołów. Wszystko stanie się jasne podczas sobotnich kwalifikacji.
System jest znany i od lat taki sam. Nie wolno odpuszczać. Trzeba z wyścigu na wyścig przywozić coraz to nowsze elementy, które dają odpowiednie rezultaty i ulepszają samochód. Kto tego nie robi, zostaje w tyle. Zresztą można było to zaobserwować w naszym zespole pod koniec ubiegłego roku i w pierwszych czterech wyścigach tego sezonu. Dla przykładu nasza sytuacja w pierwszym wyścigu w Australii była znacznie lepsza niż Bahrajnie. Jeśli chodzi o ulepszenia, teraz nasz bolid znacznie się różni wyglądem. Każdy element aerodynamiczny jest zmieniony i ma coś nowego w sobie. Z resztą już na zdjęciach różnice są łatwo dostrzegalne.
Jeśli chodzi o widowisko, nic się nie zmieni. Co się tyczy prowadzenia auta, zmiany będą spore. Szczególnie w zachowaniu bolidu. Będzie duży przeskok w czasach pomiędzy kwalifikacjami i wyścigiem oraz w samej jeździe. Bo zatankowany o przykładowe 150 kilogramów paliwa bolid znacznie się obniża. Jest cięższy, tak więc inne stają się odległości hamowania, balans. Także dużym wyzwaniem stanie się znalezienie odpowiedniego kompromisu w ustawieniu samochodu do kwalifikacji i wyścigu. Wiadomo czasówka jest bardzo ważna, ale punkty dostaje się za wyścig. Trzeba będzie pomyśleć, przeanalizować to. Do tego momentu pozostało jednak trochę czasu. Zobaczymy.
Sądzę, że nie byłoby różnicy. Z resztą Formuła 1 nie jest agresywnym sportem...
Umówmy się, że każdy stara się jeździć jak najlepiej i wykonywać swoje obowiązki dobrze. Nie sądzę, że jest jakaś różnica miedzy tym, czy za kierownicą jest facet, czy kobieta. Kiedyś ścigałem się w kartingu z dziewczynami. Niektóre z nich były bardzo szybkie. Nigdy nie było problemu z tym przeciwko komu startuję.