Dziennik Gazeta Prawana logo

Po raz kolejny awaria pokonała Roberta Kubicę

12 października 2007, 16:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Miał niesamowitego pecha. W aucie Roberta Kubicy zepsuła się skrzynia biegów, gdy nasz kierowca jechał na czwartym miejscu w wyścigu o Grand Prix Australii. Mogło być tak pięknie, niestety znów zawiodła niemiecka technika. O wpadkach teamu BMW Sauber pisze DZIENNIK.

W poprzednim sezonie Robertowi Kubicy źle dobierano opony i przez to tracił dobre miejsca, albo jego bolid był za lekki. Teraz nawet nie dojechał do mety. Czy Polak trafił do najgorszego teamu w Formule 1? Niekoniecznie.

W tej chwili konstrukcyjnie najlepsze jest Ferrari, po piętach depcze mu McLaren, ale BMW też liczy się w stawce najlepszych, choć... "Myślę, że mamy jeden z najnowocześniejszych bolidów" - zachwalał po wyścigu swój team Robert Kubica. Sporo w tym kurtuazji bo niemieccy inżynierowie, którzy skonstruowali bolid BMW Sauber, ponieśli w Melbourne dotkliwą porażkę.

Polski kierowca jako jedyny w stawce nie dojechał do mety z powodu awarii sprzętu. Jak to możliwe? Przecież BMW dysponuje najnowocześniejszym komputerem wśród wszystkich zespołów konstruktorskich w Formule 1. W grudniu zeszłego roku w szwajcarskim Hinwil stanął 21-tonowy Albert2. Wykonuje 12,8 biliona operacji na sekundę. Najszybsza maszyna w Polsce jest dwunastokrotnie wolniejsza. W rankingu największych komputerów świata Albert2 zajmuje 60. miejsce. A jakie to ma jednak znaczenie dla wyścigów?

W Hinwil bolidy poddawane są najwymyślniejszym symulacjom. Albert2 potrafi sprawdzić teoretyczne zachowanie się każdego elementu wprowadzonego do pamięci. Samochód jest więc testowany w prawdziwym tunelu aerodynamicznym (też zbudowanym przez BMW Sauber) i tym wirtualnym, w cyfrowych trzewiach Alberta2.

Mimo to auto zawodzi. Tłumaczenia dr Mario Theissena nikną gdzieś w gąszczu naukowych stwierdzeń i sprowadzają się w sumie do prostej konkluzji: "Bolid nawala, a my tego nie potrafimy naprawić. Oczywiście nawala jedna z najlepszych, najnowocześniejszych, prototypowych konstrukcji, a sygnał wysyłany do konkurentów brzmi: - Gdy się ze wszystkim uporamy, to drżyjcie ze strachu".

Kubica na skrzynię biegów wprawdzie narzeka, ale team mówi, że to wypadek przy pracy. W ubiegłym sezonie tych wypadków było więcej, w dwóch wyścigach Polak tracił dobre miejsca, gdy zakładano mu złe opony, a raz został zdyskwalifikowany, bo jego bolid okazał się zbyt lekki. Theissen dodaje, że do jesieni 2007 roku 730 osób w laboratoriach w Monachium i Hinwil będzie pracować nad tym, by podobne wpadki nigdy się nie powtarzały. Te 730 osób to wcale nie jest największa armia.

W Maranello nad bolidami Ferrari, uważanymi teraz za najlepsze, pracuje 920 osób. Ale nawet Ferrari podczas sobotnich kwalifikacji musiało przełknąć gorzką pigułkę. Felippe Massa skapitulował wobec skrzyni biegów i do wyścigu startował z ostatniego miejsca startowego. Z pozycji 10. i 11. ruszyły natomiast bolidy Super Aguri, a to najmniejsza w tej chwili stajnia, która zatrudnia tylko 138 pracowników. Wyścigi ukończyły na miejscach 12. i 16.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj