Sprawa tytułu jest już przesądzona, po raz siódmy zapewnił go sobie Hamilton. W niedzielę natomiast można się spodziewać pasjonującej walki o drugie miejsce w klasyfikacji końcowej. Teoretycznie szansę na drugi stopień podium ma jeszcze dwóch kierowców, aktualnie drugi Fin Valtteri Bottas z Mercedesa i trzeci Holender Max Verstappen z Red Bulla.

Reklama

Verstappen miał sporego pecha podczas poprzedniego wyścigu na torze Sakhir w Bahrajnie, gdy jego strata do Bottasa wynosiła tylko 12 pkt. Ale tam Belg nie zdobył ani jednego punktu, wyścigu nie ukończył z powodu kolizji, do której doszło z winy reprezentanta Monako Charlesa Leclerca z Ferrari. A Bottas był ósmy i przed Abu Zabi jego przewaga nad Verstappenem wzrosła do 16 pkt. Aby zatem pokonać Fina i zająć w sezonie drugie miejsce, Belg musi w ostatnim wyścigu zdobyć o minimum 17 pkt więcej od rywala.

O czwarte miejsce będzie walczył Meksykanin Sergio Perez (Racing Point), który aktualnie jest czwarty z dorobkiem 125 i będzie się bronił przed mającym o 13 pkt mniej Australijczykiem Danielem Ricciardo (Renault).

W Abu Zabi Leclerc, sprawca kolizji w Bahrajnie, zostanie relegowany o trzy pola startowe względem pozycji wywalczonej w kwalifikacjach. Zespół Sędziów Sportowych (ZSS) uznał, że Monakijczyk celowo opóźnił hamowanie do czwartego zakrętu i przez to uderzył w bolid Pereza. To właśnie "ofiarą" tej sytuacji był Verstappen, który ratując się przed uderzeniem w jednego z rywali, wjechał w bandę i na tyle uszkodził samochód, że musiał się wycofać.

A najbardziej wygranym w Bahrajnie okazał się Meksykanin, który mógł jechać dalej i ostatecznie po raz pierwszy w karierze wygrał wyścig F1.

W ostatnim starcie sezonu nie wystąpi także Francuz Romain Grosjean z zespołu Haas, który w pierwszym wyścigu w Bahrajnie miał bardzo groźny wypadek. Po uderzeniu w barierę bezpieczeństwa już na pierwszym okrążeniu, jego bolid rozpadł się na dwie części i zapalił. Kierowca cudem uratował się z pożaru, ma m.in. poparzone obie dłonie. W kilka dni po wypadku pojawiły się informacje, że jego stan jest na tyle dobry, że być może będzie mógł pojechać na Yas Marinie, aby pożegnać się z amerykańską ekipą.

Jednak ostatecznie lekarze uznali, że stan kierowcy nie pozwala mu na jazdę, Grosjean wrócił do Szwajcarii, gdzie będzie przechodził rehabilitację.

Wraz z lekarzami staraliśmy się doprowadzić moją rękę do jak najlepszego stanu, ale nie udało się. Start w wyścigu byłby zbyt dużym ryzykiem. Dlatego podjęto decyzję, że nie wystartuję. Będzie mi brakowało zespołu, ale będę ich, jak zawsze, wspierał - zadeklarował Francuz. W Abu Zabi po raz drugi zastąpi go Brazylijczyk Pietro Fittipaldi.

Tor Yas Marina w Abu Zabi, zaprojektowany przez Niemca Hermanna Tilke, jest połączony z nowoczesnym portem, w którym zakotwiczone są eleganckie jachty należące do najbogatszych ludzi świata. Obok jest wybudowany luksusowy hotel Yas, w którym zawsze mieszkają uczestnicy zawodów.

Wyścig w Zjednoczonych Emiratach Arabskich odbędzie się po raz dwunasty. Pięć zwycięstw ma w dorobku Hamilton (2011, 2014, 2016, 2018, 2019), trzy razy wygrał Vettel (2009, 2010, 2013), a po jednym zanotowali Fin Kimi Raikkonen (2012), Niemiec Nico Rosberg (2015) i Bottas (2017) .

W Abu Zabi kierowcy jeżdżą w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Start odbywa się jeszcze przed zachodem słońca, a finisz zaplanowany jest po zapadnięciu zmroku, przy sztucznym świetle.

Tor ma 5,554 km długości. Rekordzistą obiektu jest Australijczyk Daniel Ricciardo (Red Bull), który podczas testów 17 listopada 2010 roku uzyskał czas 1.38,102. W trakcie wyścigu najlepszy wynik - 1.40,279 miał w 2009 roku Vettel. Inwestycja zakończona w 2009 roku kosztowała około 1 mld dolarów.

Reklama