37-letni Bródka miał w Chinach rywalizować jeszcze na 1500 m, ale z powodu urazu wycofał się z tej konkurencji. Nie ukrywał, że przed sobotnim występem był wzruszony.
- powiedział panczenista Błyskawicy Domaniewice.
Zaczynał od short tracku
Osiem lat temu w Soczi Bródka wywalczył złoty medal na 1500 m. Uraz, który wyeliminował go z udziału w tej konkurencji w Pekinie, pojawił się cztery dni przed biegiem.
- zaznaczył.
W biegu ze startu wspólnego liczy się nie tylko pozycja na finiszu, ale także punkty za cztery lotne premie w trakcie wyścigu. Bródka zaatakował na pierwszej z nich, ale zabrakło mu ułamka sekundy, aby zająć trzecią pozycję - najniższą punktowaną. Finiszował jako ostatni w stawce.
- przyznał.
Sportową karierę Bródka zaczynał od rywalizacji na torze krótkim - short tracku. Nie odnosił w niej jednak sukcesów.
- tłumaczył.
Chce się skupić na pracy w straży pożarnej
Na igrzyskach zadebiutował w 2010 roku w Vancouver. Największe sukcesy - złoto na 1500 m i brąz w zawodach drużynowych - osiągnął cztery lata później w Soczi.
wspominał.
Dlatego postanowił zrobić sobie przerwę od startów.
- zapewnił.
Bródka na razie nie wie, czy w przyszłości będzie nadal związany z zawodowym sportem.- poinformował.
Igrzyska w Chinach potrwają do niedzieli.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.