Dziennik Gazeta Prawana logo

Zbigniew Bródka: Będę startował już tylko rekreacyjnie

19 lutego 2022, 09:57
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Zbigniew Bródka
<p>Zbigniew Bródka</p>/PAP
Panczenista Zbigniew Bródka oficjalnie zakończył karierę sportową. Poinformował o tym po odpadnięciu w półfinale biegu ze startu wspólnego na olimpijskim torze w Pekinie. "Jeżeli będę gdziekolwiek startował, to dla rekreacji, ale nic na poważnie" - zapowiedział.

37-letni Bródka miał w Chinach rywalizować jeszcze na 1500 m, ale z powodu urazu wycofał się z tej konkurencji. Nie ukrywał, że przed sobotnim występem był wzruszony.

- powiedział panczenista Błyskawicy Domaniewice.

Zaczynał od short tracku

Osiem lat temu w Soczi Bródka wywalczył złoty medal na 1500 m. Uraz, który wyeliminował go z udziału w tej konkurencji w Pekinie, pojawił się cztery dni przed biegiem.

- zaznaczył.

W biegu ze startu wspólnego liczy się nie tylko pozycja na finiszu, ale także punkty za cztery lotne premie w trakcie wyścigu. Bródka zaatakował na pierwszej z nich, ale zabrakło mu ułamka sekundy, aby zająć trzecią pozycję - najniższą punktowaną. Finiszował jako ostatni w stawce.

- przyznał.

Sportową karierę Bródka zaczynał od rywalizacji na torze krótkim - short tracku. Nie odnosił w niej jednak sukcesów.

- tłumaczył.

Chce się skupić na pracy w straży pożarnej

Na igrzyskach zadebiutował w 2010 roku w Vancouver. Największe sukcesy - złoto na 1500 m i brąz w zawodach drużynowych - osiągnął cztery lata później w Soczi.

wspominał.

Dlatego postanowił zrobić sobie przerwę od startów.

- zapewnił.

Bródka na razie nie wie, czy w przyszłości będzie nadal związany z zawodowym sportem.- poinformował.

Igrzyska w Chinach potrwają do niedzieli.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraByły premier polskiego rządu interweniował w sprawie transferu Roberta Lewandowskiego »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj