Dziennik Gazeta Prawana logo

"Nie zazdroszczę Gortatowi gry w NBA"

27 sierpnia 2009, 22:27
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Gdybym miał więcej szczęścia,to pewnie też grałbym teraz w NBA" - mówi Szymon Szewczyk. Środkowy reprezentacji Polski opowiada DZIENNIKOWI o przygotowaniach do Eurobasketu i rywalizacji z Marcinem Gortatem.

Pokazały, że mamy naprawdę spory potencjał. Fajnie nam się ze sobą współpracuje, chociaż na pewno jest trochę niedociągnięć. Chodzi o sytuacje, w których musimy dogadać między sobą pewne rzeczy, żeby się lepiej rozumieć. To przyjdzie jednak z czasem i podchodzę do tego na luzie.

Nie chodzi tylko o to, czy ono jest, czy też go nie ma. Tworzymy drużynę, a drużyny zgrywają się przez cały rok. To oczywiste, że z meczu na mecz następuje progres. W toku przygotowań wpadki to również naturalna kolej rzeczy. W takim spotkaniu z Izraelem ewidentnie dopadło nas zmęczenie, ale to chyba naturalne, skoro wstaliśmy wtedy o godzinie siódmej rano i mieliśmy dużo treningów. Powiedzieliśmy wówczas trenerowi: „sorry za to spotkanie, za to, że wyszło tak, a nie inaczej”. Wszystkich mogę jednak zapewnić, że byliśmy autentycznie zmęczeni. To się zdarza.

Normalnie i rutynowo. Jesteśmy zawodowcami i nie ma dla nas najmniejszego znaczenia, z kim gramy i o jaką stawkę. Jeżeli jesteś sportowcem, to nawet o tak zwaną pietruszkę grasz równie mocno skoncentrowany, jak w pojedynku o najwyższą stawkę. To się nazywa profesjonalizm. Ja koncentruję się na swoje sposoby, ale zostawię je dla siebie. Nikogo nie pytam o radę ani nikomu nie zdradzam, jakie są moje tajemnice. Chodzi mi o pewne rytuały, ale wolałbym o nich nie mówić.

Nie ma żadnych konfliktów i niedomówień. Wiadomo, że każdy z nas ma inny charakter i inne podejście do różnych spraw, ale współpraca między nami przebiega wzorowo. Nikt nikomu nie wchodzi w drogę i absolutnie nie można mówić o nieporozumieniach czy niesnaskach.

Możecie mi wierzyć lub nie, ale wszyscy nimi są, cała nasza reprezentacja. Z nikim nie mam najmniejszych problemów.

Jeśli będziemy walczyć między sobą, to lepiej dla nas, bo siłą rzeczy staniemy się lepsi. Nie potrafię w tej sprawie powiedzieć nic więcej. Skoro rywalizacja nas motywuje do jeszcze cięższej pracy, trudno mieć o to do kogokolwiek pretensje. Takie jest życie, i tyle. Koniec końców to trener zadecyduje, którzy z nas wejdą na parkiet i będą grać najdłużej. Pamiętajmy, że płacą mu między innymi za podejmowanie takich decyzji.

Przede wszystkim chciałbym, żeby nie było kontuzji i żebyśmy wszyscy byli zdrowi. Wtedy – tak mi się wydaje – osiągniemy najlepszy z możliwych wyników.

Ani mu tego nie zazdroszczę, ani nawet o tym nie myślę. Autentycznie się cieszę, że chłopakowi się udało i zrealizował swoje największe marzenie. Tutaj absolutnie nie chodzi o różnice poziomów między nami, tylko raczej o pewne drobne niuanse. Zarówno o te sportowe, jak i pozasportowe. Cóż, takie jest życie i trzeba się z tym pogodzić. Sam doskonale wiem, na czym to wszystko polega i jak wiele składa się na to czynników. Zasadniczo, aby dostać się do NBA, czasem trzeba mieć po prostu trochę szczęścia. Chodzi o to, że dany koszykarz musi się znaleźć w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie, a następnie zrobić to, co trzeba.

Nie tylko jego. Może częściowo tak było, ale sam do końca nie wiem, dlaczego to potoczyło się w ten sposób.

Tak, NBA to marzenie wielu zawodników. Sporo młodych chłopaków właśnie z myślą o karierze w USA zaczyna swoją przygodę z koszykówką. Na razie przeprowadziłem się jednak z Rosji do Włoch. Ciekawe, że wcześniej przeszedłem drogę w przeciwnym kierunku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj