Wicemistrzowie Polski, grający w grupie A, mają bilans 2-10 i już wcześniej stracili szansę na awans do fazy play off. We wtorkowym meczu w zespole z Torunia z dobrej strony pokazali się po raz kolejny Alade Aminu i Chris Wright. Rzucili odpowiednio 23 i 21 punktów.

Reklama

Nie zgodzę się, że w końcówce zabrakło nam energii. Zabrakło skuteczności. Trafiamy cztery razy za trzy w całym meczu, a w ostatniej kwarcie ani razu - mówił reprezentant Polski Gruszecki, który sam zza linii 6,75 m trafił jeden z pięciu rzutów.

Kapitan torunian Aleksander Perka dodał, że znów zdecydowały detale - kilka akcji, w których nie udało się przechwycić piłki, a rywale trafiali z dystansu. Litwini 12 razy rzucili celnie za 3 pkt.

Znowu troszeczkę zabrakło, ale jednak zabrakło. Staramy się robić wszystko, żeby wyglądać w tych meczach lepiej i budować swoją formę pod naszą ligę. Dziś było lepiej w obronie, ale nie byłem nawet świadomy, że w ataku zbieramy tylko trzy piłki. To zdecydowanie zbyt mało - ocenił Perka.

W drużynie Lietkabelisu najskuteczniejszy był Paulius Valinskas, który uzyskał 19 pkt. Ważną rolę odegrał także Żeljko Sakic, który rok temu bronił barw Stelmetu BC Zielona Góra. Chorwat zanotował double-double (11 pkt i 10 asyst).

Drugi trener gospodarzy Jarosław Zawadka wskazał, że zespół znów dostaje lekcję. Jako główne przyczyny porażki wymienił nieskuteczność w rzutach za 3 pkt, a także zbyt mało takich prób (11 - red.). Gracze Polskiego Cukru podkreślali również, że mieli być zdecydowanie agresywniejsi na atakowanej tablicy, co znów się nie udało. Na plus należy zaliczyć powrót do gry Damiana Kuliga, który zdobył 12 pkt.

Kolejne spotkanie Polski Cukier zagra na wyjeździe 29 stycznia z tureckim Turk Telekom.