Dziennik Gazeta Prawana logo

Kevin Porter Jr. zapisał się w historii ligi NBA. Zdobył 50 punktów i miał 10 asyst

30 kwietnia 2021, 10:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kevin Porter Jr.
<p>Kevin Porter Jr.</p>/Newspix
Kevin Porter Jr został najmłodszym w historii ligi NBA koszykarzem, który w jednym meczu zdobył przynajmniej 50 punktów i miał 10 asyst. 20-letni zawodnik Houston Rockets dokonał tego w czwartek w wygranym meczu przeciwko Milwaukee Bucks 143:136.

"Rakiety" przerwały dzięki temu serię pięciu porażek, ale nadal pozostają najsłabszym zespołem ligi. To było dopiero ich 16. zwycięstwo w tym sezonie.

Kapitalny mecz rozegrał Porter Jr. Zaimponował zwłaszcza w czwartej kwarcie, w której zdobył 17 punktów. W sumie dopisał na swoim koncie 50 punktów i 11 asyst.

"To, że jestem w stanie dzisiaj zrobić coś wyjątkowego dotarło do mnie, gdy trafiłem trzeci rzut z dystansu z rzędu. Wychodziło mi absolutnie wszystko, a ja starałem się cały czas pozostać w tym trybie" - powiedział później 20-letni zawodnik.

Chwalił go także szkoleniowiec Stephen Silas. "Udowodnił, że ciężka praca, jaką się wkłada, się opłaca. On ma w sobie potencjał, by stać się kimś wyjątkowym w historii ligi" - skomentował.

Milwaukee Bucks martwią się nie tylko przegraną, ale także kontuzjowanym Giannisem Antetokounmpo. Grecki koszykarz jest jednym z najlepszych graczy ligi NBA. W czwartek na parkiecie spędził niespełna minutę. Niefortunnie stanął na nogę kolegi Kelly'ego Olynyka i doszło do skręcenia stawu skokowego. Na razie nie wiadomo, jak poważny jest to uraz i jak długo będzie musiał pauzować. Ta sytuacja jednak totalnie rozbiła zespół.

W ekipie Bucks najskuteczniejszy był Khris Middleton - 33 punkty i osiem asyst. Dobrze spisał się też Jrue Holiday - 29 punktów i 10 asyst.

Problemów ze zwycięstwem nie mieli koszykarze Brooklyn Nets, których obecnie liderem jest Kevin Durant. Nadal kontuzjowani za to są James Harden i Kyrie Irving. W czwartek ekipa z Nowego Jorku pokonała Indianę Pacers 130:113.

Durant rozegrał najlepszy mecz tego sezonu. Zdobył 42 punkty i miał 10 asyst.

"Co ja właściwie mogę o tym spotkaniu powiedzieć? Mam ten luksus, że jestem trenerem Kevina Duranta. Po prostu posłałem go na parkiet i powiedziałem, że ma robić swoje. Wtedy dzieją się takie rzeczy" - skomentował po zwycięstwie szkoleniowiec Steve Nash.

Durant też długo nie grał z powodu kontuzji, ale powoli wraca do swojej wysokiej dyspozycji. To był trzeci jego mecz od czasu powrotu do gry 8 kwietnia, w którym zdobył co najmniej 30 punktów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj