Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga NBA. Niesamowity rzut Grahama dał wygraną Pelicans [WIDEO]

16 grudnia 2021, 11:12
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Devonte Graham
<p>Devonte Graham</p>/Newspix
Koszykarze Utah Jazz pokonali na własnym parkiecie Los Angeles Clippers 124:103. To ich ósme zwycięstwo w rzędu, co jest najdłuższą serią w całej lidze NBA. Spektakulatny rzut Devonte' Grahama z własnej połowy dał wygraną New Orleans Pelicans z Oklahoma City Thunder 113:110.

W Salt Lake City na zwycięstwo "Jazzmanów" najbardziej zapracowali Donovan Mitchell, który 19 ze swoich 27 punktów zdobył w drugiej połowie, rezerwowy Jordan Clarkson - 21 oraz Chorwat Bojan Bogdanovic i Francuz Rudy Gobert - po 20 pkt. Pierwszy trafił sześć z siedmiu rzutów za trzy, a lider ligowej klasyfikacji zbiórek (średnia 14,6) miał ich 17 oraz trzy bloki.

W zespole Clippers, którego seria zwycięstw została zatrzymana na czterech, wyróżnili się Marcus Morris - 24 i Eric Bledsoe - 21. Już w czwartym kolejnym meczu nie zagrał czołowy gracz drużyny Paul George, leczący kontuzję łokcia.

Utah z bilansem 20 zwycięstw i siedmiu porażek umocnili się na trzeciej pozycji w Konferencji Zachodniej, za Golden State Warriors (23-5) i Phoenix Suns (22-5), które w środę odpoczywały.

Na Wschodzie na drugie miejsce awansowali broniący tytułu Milwaukee Bucks, po zwycięstwie u siebie nad Indiana Pacers 114:99. Na początku czwartej kwarty goście wygrywali 92:91, ale gospodarze, pozostający do tego momentu bez trafienia przez blisko osiem minut, zdobyli 21 punktów z rzędu, co pozwoliło im wygrać dziewiąty kolejny mecz na własnym parkiecie.

"Kozły" musiały sobie radzić bez greckiego gwiazdora Giannisa Antetokounmpo i Donte DiVincenzo, objętych protokołem Covid-19, oraz narzekającego na uraz kolana Khrisa Middletona. W zespole gości, w którym już w trzecim spotkaniu zabrakło zabrakło na ławce zakażonego koronawirusem Covid-19 trenera Ricka Carlisle'a, wyróżnił się Litwin Domantas Sabonis 16 i 14 zbiórek.

Mistrzowie z Milwaukee (bilans 19-11) awansowali na drugie miejsce w Konferencji Wschodniej, za Brooklyn Nets (20-8), a przed Chicago Bulls (17-10). "Byki" z powodu objęcia protokołem sanitarnym aż dziesięciu zawodników nie rozegrały planowanego na wtorek spotkania z Detroit Pistons u siebie. Nie odbędzie się także ich czwartkowy mecz w Toronto z Raptors.

W jedynym środowym spotkaniu zakończonym dogrywką Los Angeles Lakers pokonali na wyjeździe Dallas Mavericks 107:104. LeBron James zdobył dla zwycięzców 24 pkt, bliski triple-double był Russell Westbrook - 23, 10 zb. i dziewięć asyst, wracający po dwumeczowej absencji Anthony Davis dodał 20 i 12 zb., ale bohaterem ekipy był rezerwowy debiutant Austin Reeves, który trafił dający zwycięstwo rzut z dystansu na sekundę przed końcem dogrywki i kończył mecz z 15 punktami, co jest jego rekordem kariery.

– powiedział 23-letni Reaves. Jego starszy kolega, gwiazdor "Jeziorowców" James skomentował: „Nie wahamy się ufać każdemu na boisku, w tym nowicjuszom. I opłaciło się to przy ostatnim posiadaniu piłki”.

W drużynie Mavericks wyróżnili się Jalen Brunson - 25 pkt, Łotysz Kristaps Porzingis - 23 i 12 zb. W trzecim kolejnym spotkaniu nie wystąpił jej lider Słoweniec Luka Doncic. W drużynie z "Miasta Aniołów" z powodu protokołu Covid-19 nie mogło zagrać trzech zawodników, m.in. weteran Dwight Howard.

Blisko dogrywki było także w Oklahoma City, gdzie miejscowi Thunder przegrali z New Orleans Pelicans 110:113. Zwycięstwo zapewnił gościom Devonte' Graham, który z własnej połowy trafił o tablicę równo z końcową syreną.

Statystycy stacji ESPN uznali, że był to najbardziej spektakularny, oddany z największej odległości (ok. 19 metrów) tzw. buzzer-beater w historii NBA.

Brandon Ingram zdobył dla "Pelikanów 34 pkt, Litwinn Jonas Valancuinas dodał 19 i 16 zb., Graham kończył mecz z 15 punktami i ośmioma asystami. Najlepszym strzelcem gospodarzy był Gilgeous-Alexander - 33.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKoszmarna kontuzja na mundialu. Piłkarz opuścił boisko na noszach. Rywal złamał mu nogę »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj